Drużyna szlachetnej nakrętki







Pamiętam dokładnie ten listopadowy  dzień. Siedziałam w kuchni u cioci Kasi i zakrapiałam łzami herbatę. To był początek naszej przygody z autyzmem, byłam sumą wszystkich strachów a na samą myśl o pieniądzach autentycznie drżałam. Powoli docierało do mnie że szanse Antosia na samodzielność są w dużej mierze uzależnione od pieniędzy- których naturalnie nie mieliśmy. Wtedy Kasia mocno mnie przytuliła i powiedziała że razem z ciocią Anią postanowiły zbierać nakrętki dla Antosia.
Zwariowały- pomyślałam. Ja potrzebuję kilku tysięcy polskich nowych złotych- na turnus, na terapię , na badania, na to dziwaczne jedzenie.. a one chcą zbierać nakrętki. Przecież żeby sprzedać w skupie nakrętki trzeba mieć pół tony. PÓŁ TONY!!!! Tego się przecież nigdy nie zbierze!To jest przecież połowa naszego salonu!!!
No i gdzie my to będziemy trzymać? W oszałamiającej powierzchnią piwnicy bloku z wielkiej płyty?
Glupia byłam- trzeba się uczciwie przyznać.
A przede wszystkich zgrzeszyłam ciężko brakiem wiary w ludzi.
Już po tygodniu od rzucenia pomysłu ciocia Ania i ciocia Kasia wszystko zorganizowały. Ciocia Ania podarowała nam w leasing nakrętkowy swoją gigantyczną piwnicę w kamienicy.

 Ciocia Kasia utkała sieć ludzi zbierających w kilka dni. Zresztą po tygodniu wszyscy nasi znajomi już zbierali nakrętki a ciocia Ania reklamówkami zwoziła je ze szkoły w której pracuje.
Popłakałam się wówczas jak bóbr, że tylu ludziom chciało się zmieniać swoje przyzwyczajenia, składować korki, taszczyć je...
A to tak naprawdę był dopiero początek. Ciocia Ania dzielnie na swoich niewielkich barkach targała te nakrętki po całym Opolu a w tym czasie akcja rozrastała się samoistnie. Po kolei dołączały się miejsca przyjazne Antosiowi: szkoły, przedszkola, przychodnie. Wujek Marek zaczął kursować po połowie województwa z nakrętkami w bagażniku i na tylnym siedzeniu. Ciocia Kasia i Marzena zrobiły plakat nawołujący do akcji " Wrzuć kora do wora dla Antka". Wystarczyło że powiedziałam że robimy taką akcje i nagle dołączały się kolejne miasta: Brzeg, Warszawa,Radom, Kraków, Czepielowice,Gracze, Strzelce Opolskie,  Lubsza a nawet Olsztyn.
Tam gdzie wyruszali nasi przyjaciele tam pojawiała się buźka Antosia na plakacie- jak tu, w Turawie , na obozie harcerskim:

Babcia Tereska dzielnie przemierzała opolskie trasy turystyczne i zbierała korki. Korki weszły w nawyk, najszybciej w naszym domu Hani- nie potrafi przejść obojętnie koło butelki z korkiem, od razu krzyczy " nakrętka na leczenie Antosia!!!". I nam się udzieliło-korki zawsze są w kieszeni płaszcza, torebce, plecaku, wózku...Bo leżą wszędzie- jak w amerykańskich przysłowiach o pieniądzach na ulicy:)

Piwnica zapełniała się w błyskawicznym tempie, ludzi " zakorkowanych" przybywało a ja naprawdę uwierzyłam że plastikowa nakrętka może zmieniać ludzkie życie.
Od tego płaczliwego listopadowego wieczoru prawie rok temu piwnica wymagała trzykrotnego opróżnienia:)
Sprzedaliśmy 550 kg, 625 kg, a ostatnio....880 kg kolorowych plastykowych nakrętek. Co dało łączną kwotę 2055 złotych na leczenie Antosia!!!!!!!!!!!! W niespełna rok!!!!!!!!!!!!!
Nigdy, przenigdy nie uwierzyłabym że można tak leczyć dzieci.














Czas więc Wam wszystkim drodzy przyjaciele podziękować  DZIĘKUJEMY ZA NAKRĘTKI I WIARĘ W ANTOSIA. ŻE DAJECIE NAM NADZIEJĘ TAM GDZIE MY JEJ JUŻ NIE WIDZIMY, ŻE POKAZALIŚCIE NAM JAK WIELKA SIŁA MIESZKA W CZŁOWIEKU. I ŻE JEST WAS TAK WIELU, LUDZI KTÓRYM NASZ SYNEK NIE JEST OBOJĘTNY.

To znaczy dla nas ogromnie wiele. Aspekt finansowy jest ważny, ale zdecydowanie ważniejsze jest dla nas że mamy naprawdę ogrom ludzi wokół nas którzy nas wspierają. Radą, pomocą, dobrym słowem, swoją obecnością. Tak łatwiej żyć na co dzień, problemy maleją gdy się je podzieli.
Antoś też chyba to czuje, bo wykorzystuje każdą swoją szansę do cna- z uśmiechem i miłością. Prze do przodu jakby wiedział że skoro tylu ludzi trzyma za niego kciuki to obijać się nie wypada:)
Rok temu, gdy tak sobie rzewnie zawodziłam do herbaty nie marzyłam nawet że mój syn mnie przytuli i pocałuje, albo powie mama. Dziś robi bez przerwy wszystkie te czynności patrząc mi tak w oczy że roztapiam się zupełnie. To jego " Mamoooo" z dzióbkiem wyciągniętym do całowania to jest dla mnie cud o którym ja nie śniłam w chwili diagnozy. A dziś wiem, mam pewność że Antoś jeszcze niejedno mi powie i pokaże:)


A to zasługa Was, Mili Państwo, Waszych starań.
Pragniemy więc podziękować wszystkim tym którzy wrzucili kora do wora. Nie wszystkich znam nawet osobiście, tych Anonimowych Aniołów pragnę wirtualnie przytulic.
A tym którym mogę to powiedzieć bezpośrednio mówię... JESTEŚCIE WIELCY

  • Cioci Ani i wujkowi Markowi oraz Agatce- nie sposób nawet podziękować za ogrom dobra który od Was otrzymaliśmy. Jesteście najpiękniejszym prezentem dla naszych dzieci- Wy, rodzice chrzestni Hani i Antosia. Za to że jesteście - zawsze- serdeczne dzięki. I za pomysł tej akcji, za jej rozkręcenie, za piwnicę, czas, nadszarpnięte od dźwigania mięśnie..
  • Kasi Wybraniec i Alusi- drugiej pomysłodawczyni i sile sprawczej a także współautorce plakatu. Że korki wozicie nawet z Krakowa i Warszawy. I że jesteście tak szalone i pozytywnie zakręcone i tym entuzjazmem zarażacie na kilometr!!!
  • Babci Beacie i dziadkowi Staszkowi- bo korki wożą wielkimi worami z Radomia
  • Babci Teresce- za przemierzone kilometry po opolskich wyspach w poszukiwaniu korków. I za tyle otwartych serc na Antosia
  • Mamie Ewie i całej rodzinie Państwa Kupiec z Brzegu- za gigantyczne worki worki nakrętek i zaangażowanie szkoły w Ciepielowicach
  • Ani i Wojtkowi oraz Kasi- że każdy spacer z psem jej dla Was okazją by pomóc Antosiowi
  • Kasi Trojańskiej, Kai i Kacprowi- za korki i zaangażowanie szkoły w Lubszy
  • Brydzi najukochańszej, która nosząc rozmiar 34 przytaszczyła 9 wielgachnych worów
  • Marzenie Rosińskiej za przepiękny plakat
  • Dorci, Rafałowi i Kamilce...i Martusi też:)
  • Marysi, Adrianowi i Bartusiowi
  • Emi za nakrętki z Wrocławia, Brzegu i Krakowa
  • Aikido za nakrętki z Warszawy
  • Barbarze Wybraniec- za stołeczne nakrętki
  • Śliweczkom za nakrętki z Chrząstowic
  • Hani Markiewicz- bo Moszna też ma swój udział
  • Nikuli- bo wysyłać kurierem nakrętki z Olsztyna to naprawdę gest!
  • Ziomkom małym i dużym:) Za korki i zaangażowanie przychodni " POLIMED"
  • Marcie Letkiej- znów Brzeg:)
  • Magdzie Sawickiej
  • Marcinowi i Anecie- za korki i otoczenie nas profesjonalną opieką psychologiczną:)
  • Agnieszce, Radkowi, Natce i Dzielnemu Frankowi- za nakrętki spod samiuśkiej Śnieżki
  • Agnieszce Pendecki- za korki z Opola i Oleśnicy
  • Aleksandrze i Jackowi Wybrańcom wraz z rodziną- Racibórz też nas polubił 
  • Magdalenie, Markowi, Mateuszowi i Michałowi Majkowskim- za korki z grodu Kraka
  • Joasi Widawskiej
  • Hannie Kujawie
  • Wilusiowi z rodziną
  • Bolkowi z ekipą
  • Ryśkowi i Siaśce
  • Pawłowi
  • Natalii i Maciejowi
  • Wujkowi Wojtkowi z ciocią Gabrysią
  • Justynce, Danusi i Kasi Wiącek
  • Oli  za wkręcenie w akcję wrocławskich histo(e)ryków
A także placówkom do których nakrętki przynoszą ludzie dobrej woli nam nie poznani:

  • Niepublicznej Szkole Podstawowej "NASZA SZKOŁA" - za sprawą Anny Markuszewskiej- Łabudzińskiej jesteście z nami od początku
  • Przedszkolu Publicznemu nr 26 w Opolu- za otoczenie Hani troskliwą opieką gdy my z Antosiem pracujemy. I za inicjatywę p. dyr. Grażyny Wróbel oraz ukochanej pani Magdzie Drączkowskiej- Burdzie.
  • Szkole Podstawowej w Czepielowicach
  •  ZESPÓŁ SZKOLNO-PRZEDSZKOLNY w LUBSZY
      SZKOLE PODSTAWOWEJ im. JANA PAWŁA II
                    ul SZKOLNA 2  i p. dyr Agacie Czechowskiej
  • Gimnazjum nr 8 w Opolu
  • Publicznemu Katolickiemu Gimnazjum Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Opolu
  • Szkole w Kośmidrach
  • Fundacji DOM Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym w Opolu 
  • Przychodni " Polimed" na ul. Armii Krajowej
  • Przychodni " Śródmieście" na ul. Waryńskiego
  • Oddziałowi Położniczemu w Strzelcach Opolskich
  • Pracowni Rozwoju Osobistego
  • 41. Harcerskiej Drużynie Żeglarskiej im W. Wagnera w Opolu i kochanej " Babci Czuwaj"
  • MONAROWI w Graczach- i inicjatorowi Markowi Łabudzinskiemu
  • Sieci lodziarni " Sopelek" w Opolu
  • Zakładowi Karnemu w Strzelcach Opolskich
  • Szkole Podstawowej im. Marii Skłodowskiej- Curie w Dobrzyniu
  • Instytutowi Historii Uniwersytetu Wrocławskiego
  • VI LO im.Jana Kochanowskiego w Radomiu
  • III.LO im. płk.D.Czachowskiego w Radomiu
  • Publicznemu Przedszkolu nr 13 w Radomiu
Cała Polska zbiera z nami. A Antoś całej Polsce dziękuje wraz z wdzięczną rodziną:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...