wtorek, 9 grudnia 2014

Mikołajki

Jak zapowiedzieliśmy tak się stało.
Choć serducho się ściskało na wszystkie strony.
Antoś prezentów na mikołajki nie dostał.

Upewniłam się , że gdziekolwiek nie pójdziemy tam co najwyżej dostanie słodycze.
Rodzina uprzedzona, że w przypadku niezaakceptowania rodzice dokonają konfiskaty mienia prezentowego. Ciotki postawione na nogi, w przedszkolu też rozmawiałam i na ile dało się uzyskać informację to zaplanowane były głównie słodycze.
Dzień przed mikołajkami w przedszkolu Antosiowi hardość puściła i się złamał.
Przeprosił i obiecał , że już nigdy nie skrzywdzi żadnego zwierzęcia.
Dziś już wiemy, że choć pewnie była to szczera obietnica z głębi Antosiowego serduszka to przywiązywać się do niej nie możemy , bo Antoś nie do końca może za siebie w tej kwestii odpowiadać( a tym za chwilę).




piątek, 5 grudnia 2014

Piekło

Od niedzieli wspominałam na naszej facebookowej stronce , że stało się COŚ. Emocje oklapły na tyle na ile mogą opaść w zaistniałej sytuacji. Spróbuję więc opisać to co się wydarzyło. W niedzielny i leniwy poranek życie zawsze toczy się wolniej. To jedyny dzień gdy jemy śniadania z Tatą, pielęgnujemy więc leniwe i piżamowe poranki. I w tę niedzielę wszystko zapowiadało się " po bożemu".