niedziela, 12 stycznia 2014

Taka siostra

Jakkolwiek od kilku tygodni trwa tu nieustanny hołd codzienności z Antosiem momenty trudne bywają, a jakże. Antoś oczywiście zrozumiał że wiele zachowań jest nieakceptowalnych, ale mimo, że w większości jest " grzeczny" to jednak o czasu do czasu sprawdza czy oby na pewno nic się nie zmieniło i rodzice nadal są tacy nieugięci. I dziś, gdy Antoś miał swój czas na tablecie włączyła mu się rozczeniowość. To znaczy ja rozumiem, że spotkała go wielka tragedia gdyż włączył sobie TVN player celem obejrzenia świnki Peppy a tu program nie działa i w ogóle czarny ekran. Rozumiem tę frustrację. Rozumie i Tatko, bo przecież nie raz płakałam przed kolejnym odcinkiem serialu " Łuuuuukasz, ale zrób coś z tym playerem, ja MUSZĘ to obejrzeć".
Więc tak, naprawdę rozumiemy, że można się wkurzyć.
Jednak gdy próbowaliśmy rozwiązać problem i puścić tę przeklętą świnkę w innym programie Antoni podjął bunt. Wiem, wiem, schemat mu złamaliśmy, przecież TO NIE TAK MIAŁO BYĆ.
No ale innego wyjścia nie było. Tłumaczyliśmy, migaliśmy i w ogóle oswajaliśmy sytuację zepsutego programu ale Antoni podwyższał tony. Nie płaczu, ale wrzasku. Tego z kategorii " już teraz i natychmiast proszę spełnić co chcę!!!!".
A my nie negocjujemy z terrorystami. Prosiliśmy o spokój kilka razy. Tłumaczyliśmy że bolą nas uszy, a cwaniaczek jeszcze głośniej. To zgodnie z zapowiedziami wynieśmy nerwusa do pokoju z zapowiedzią , że jak się uspokoi to porozmawiamy.

A w pokoju siedziała Czepiak. Nim zadzwonił timer wieszczący koniec odosobnienia Hania weszła do naszego pokoju i powiedziała , że Antoś chciałby nam coś przekazać.

Stanął więc Antoś na środku pokoju, spojrzał pątniczo spod brwi i pogłaskał prawą ręką dwa razy po lewej.

Patrząc na nas z boku można było mieć niemały ubaw. Dwoje dorosłych ma oczy wielkie jak spodki od herbaty, stoi nieruchomo a na twarzy maluje się wielki znak zapytania.

Bo Antoś przeprosił.

A my tak staliśmy w totalnym szoku, więc Hania podeszła i powiedziała , że wytłumaczyła Antosiowi dlaczego się źle zachowywał i nakłoniła do przeprosin.

Oczywiście natychmiast zapewniliśmy Antosia, że już się nie gniewamy tylko nie może tak głośno krzyczeć, musi nam pokazywać dlaczego jest zdenerwowany. A Hanię nosiliśmy na rękach w prawdziwym zachwycie.

Pół godziny później zmywałam naczynia dalej w szoku. Tatko podchodzi i też nie dowierza.



Nadeszła taka chwila gdy Czepiak jak prawdziwa starsza siostra, w mądrości swej bratu świat tłumaczy. A brat słucha....
Najmądrzejsza starsza siostra o naprawdę dobrym serduszku!




1 komentarz:

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...