piątek, 6 grudnia 2013

Kto pyta- nie błądzi

Rozstąpiło się niebo, chóry anielskie się rozśpiewały, słońce na chwile błysnęło!
A było to pod rzedszkolem Hani. Antoś rozjerzał się, pokręcił głową i orzekł, że nie ma. Ale czego nie ma ???
Tuf tuf.
Aha, no tak, nie ma traktorów i koparki( parking przed przedszkolem Hani był w ostatnim czasie uciążliwie remontowany).
No tak Antosiu , nie ma, chodź, bo Hania czeka.
Antoś jeszcze raz się rozjerzał, poklepał dwa razy prawą dłonią o lewą( gest " dlaczego") i spytał
" a temu???".
Eeeeee nie, no, jak? Niemożliwe!
Więc udaję glupią, że nic nie kumam, nic nie rozumiem i w ogóle nielotna jestem.
" temu nie ma tuf tuf???".

Osz  ja gwiżdżę!!!!

Antosiu, bo droga już jest skończona i koparki i traktory już nie są potrzbne.
" acha" i poszedł po Hanię na schody przedszkola.

A ja kuśtykałam za nim w niemym zachwycie....

" co to?"  było już z nami od dawna . " kto to?" Pojawiło się niedawno, może z miesiąc temu. Gestem pyta " gdzie?". A dziś doszło " czemu?"

Mój syn zadaje pytania!!! On pyta! Naprawdę!!!
I znowu dostałam przepiękny prezent na Mikołaja..., to już chyba taka nasza tradycja(

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bo Antoś i Matka byli w tym roku nad podziw grzeczni, he he:)

      Usuń
  2. Ja Wam życzę, co by ten Mikołaj nie tylko raz w roku do Was przychodził..........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, lepiej nie bo się zupełnie rozpuszczę i rozpieszczę. Raz w roku coś ekstra spokojnie wystarczy, zwłaszcza że codziennie są małe- wielkie cuda i cudeńka:D

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...