wtorek, 5 listopada 2013

A jednak głupota ludzka potrafi mnie zdziwić...

Przyjaciel podesłał mi dziś link do stronki Doroty Zawadzkiej na facebooku. Jak nigdy wlazłam...i zatkało mnie.
Stowarzyszenie Olimpiady Specjalne przygotowało najnowszą kampanię promocyjną. Co ona ma promować? Nie ogarniam...



Jak chyba większość ludzi na tym świecie nie przywiązuję się do poplamionych ubrań. Uprawiam recykling, na ściereczki, na zabawki dla dzieci. Mamy wśród przyjaciół zwyczaj przekazywania ubrań, które już nie są przez nas użytkowane, do potrzebujących rodzin. Zwykle wysyłamy do jednej wioski na Ukrainie, bo wiemy, że warunki życia tam są naprawdę bardzo trudne. Ale nigdy, naprawdę nigdy żadne z nas nie przekazało poplamionego czy zniszczonego ubrania. No bo jak ? Przecież to upokarzające...

Może w tym tkwił pomysł inicjatorów, by w " medialny",  krzykliwy i bulwersujący sposób zwrócić uwagę na Zespół Downa. I to się niewątpliwie udało, plakat bulwersuje.
Ale analogii do koszuli, nawet poplamionej nie widzę.

To prawda, że najgorszą obelgą w mojej, niezbyt tolerancyjnej podstawówce było nazwać kogoś " Ty Downie". Zgadzam się, że nasze społeczeństwo nie jest wzorem tolerancji. Ale...

Czy naprawdę należy w tak upokarzający sposób to obnażać? w kogo niby to godzi? W nietolerancyjnych? Bo ja myślę, że jakimś idiotycznym porównaniem ( z kosmosu wymyślonym)uderza w dzieci i osoby dorosłe z Zespołem Downa.
I tylko się zastanawiam po co?
Żeby przybliżyć ideę paraolimpiady???
Do diabła, od wielu lat nasi paraolimpijczycy prześcigają w ilości zdobytych medali naszych olimpijczyków. i naprawdę jest to dostrzegalne również w mediach. Czy nie można szerzyć kampanii pozytywnym przykładem?

Czy tematyka niepełnosprawnych jest marginalizowana w przestrzeni publicznej? Na pewno, wciąż zbyt mało i niezbyt rzeczowo rozmawia się o niepełnosprawności. Ale bywają pozytywne przykłady mediów , które rozmawiając o niepełnosprawności poruszają tez kwestię samoświadomości i dojrzałości, jak choćby ten wywiad z p. Dominiką w Newsweeku: tu .
Po co wbijać kij w mrowisko raniąc innych? No po co?
Jak poczuły się osoby z Zespołem Downa? A jak ich rodzice? Czy myślą o swoich dzieciach jak o koszulach , brudnych koszulach?
Czy naprawdę tak trudno sobie wyobrazić, że owszem Zespołu Downa nie można wyleczyć ale to wcale nie przekreśla szans na szczęśliwe życie? Czy nie lepiej pokazywać przykłady osób które są w przestrzeni publicznej i samorealizują się. Choćby przez Olimpiady Specjalne?
Może i ten cel przyświecał organizatorom akcji. Może to ja jestem za głupia i tego nie widzę....
Dziś przyszła przesyłka z Fundacji JiM. Z dumą przypięłam do torebki znaczek " Mam autyzm. A Ty?".
Z prawdziwą radością założyłam bransoletkę " Wszyscy jesteśmy nienormalni". Ja- matka. Bo ja tak czuję. Bo jest kwestią mojego wyboru czy chcę taki przekaz nosić czy nie. A jaką decyzję podjęły dzieci z Zespołem Downa?
A nie...ich przecież nikt nie pytał. Organizator sobie uogólnił i walnął hasło na plakat....

Dwa lata temu Antoś był bardzo zamkniętym dzieckiem, pogrążony głęboko w swoim świecie. W ramach terapii trafił do Pogotowia Terapeutycznego w Fundacji Dom i tam właśnie miał się wstępnie " uspołeczniać". Tyle, że bał się dzieci a że głośno wtedy krzyczał i płakał dzieci bały się jego. Ale pamiętam jedną przełomową chwilę, gdy chłopczyk , śliczny blondynek z największym uśmiechem na świecie podszedł do Antka, gdy ten tak strasznie płakał, przytulił go i dał mu chrupkę kukurydzianą. Wówczas, po raz pierwszy Antoś nie rzucił się na podłogę i nie zaczął kopać i uderzać główką jak zwykle tylko popatrzył na tego chłopca  mokrymi oczami i zabrał z rączki chłopca chrupkę. Migawka, sekunda jedynie. A jednak pierwsza interakcja z dzieckiem w historii Antosia.
Ten chłopiec miał pomarańczową koszulkę, krótką blond czuprynkę i zabójczy wprost uśmiech. I dodatkowy chromosom miał...
Nie był koszulą, nie miał plamy.
Był roześmianym, serdecznym, pierwszym kolegą Antośka.



Nie rozumiem ludzi, naprawdę nie rozumiem...


3 komentarze:

  1. Czytałam to hasło kilka razy i nie rozumiem co poeta miał na myśli. Myślałam, że to jakaś kampania polityczna sugerująca pozbycie się wszystkich "przeszkód". No ciekawe co na to zawodnicy :/ Szkoda słów. To jakby mi ktoś powiedział, że moje dziecko jest jak wrzód na d :(

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszymy się, że opaska Wszyscy Jesteśmy Nienormalni dotarła. Niech się dobrze nosi :)
    Tomek z JiM :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, jak uwielbiam Cię czytać, tak teraz nie mogę się zgodzić. Nie tylko dlatego, że zupełnie inaczej odbieram przesłanie tego hasła, ale również dlatego, że doczytałam o co w całej kampanii chodzi :) Skrytykowałaś(jak większość), traktując temat bardzo powierzchownie. Bez wchodzenia w szczegóły całej kampanii-o ile dobrze pamięta, hasło jest jednocześnie wypowiedzią tej dziewczynki z zespołem downa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...