środa, 3 lipca 2013

Się dzieje!

Zaprawdę słusznie należy mi się manto. Nigdy jeszcze aż tak nie zaniedbałam bloga. Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że działo się i dzialo u nas.

22 czerwca matka walczyła dzielnie na Żarłostacji. Nieoczekiwanie matka stała się na chwilę bloggerem kulinarnym, ale nim sie nim stała spreparowała podczas dwoch nocy 96 słoiczków przetworów wszelakich to i czasu na pisanie nie miała. O Żarłostacji koniecznie trzeba będzie niebawem napisać szerszą relację bo impreza byla wspaniała i warta rozreklamowania.




Zamiast odetchnąć po dość wyczerpującym kucharzeniu matka wpakowała się na konferencję.

I to byl matki pomysł co najmniej bardzo dobry. Naprawdę bardzo dużo dała mi mozliwość uczestnictwa w wykładach i warsztatach. Wystąpienie p. Radosława Rogozińskiego  oraz speców Prodeste dało mi dużo do myślenia. Zupełnie niepodziewanie poznalam też Pawła i jego mamę , Elę. I powiem szczerze, że to spotkanie zwalilo mnie z nóg. Gdy Paweł mnie przytulił rozkleiłam sie jak czekoladka na słońcu. Niesamowite, jak wielką czułość wyzwala tak ogromny Facet!!!
Pawle, Elu, bardzo serdecznie dziękuję Wam za spotkanie i oczekuję kolejnego:)

Wycieczka na konferencję była też niezlym wyzwaniem dla mnie. Nigdy dotąd nie zapuszczałam się samodzielnie w tak odległe rewiry pełniąc funkcję kierowcy. Pietra miałam strasznego, ale dzielnie motywowała mnie nasza kochana p. Gosia, wolontariuszka, która- jak tylko psycholog potrafi, umiejętnie maskowała przerażenie i dodawała otuchy. Uffff, egzamin z prowadzenia auta zdany bez strat w pojazdach i ludziach. Rzecz cenna, bo za niecałe dwa tygodnie czeka nas wyprawa do Ochotnicy na turnus a to daleeeeeko.

A w międzyczasie tych wydarzeń rozgrzały się linie telefoniczne na trasie Opole- Olsztyn. Bo jak zapewne wiecie Józek Budny wyruszył wraz ze swoją wyjątkową Familią oraz obrazami po Polsce. No i...




Tadam!!!!!!Z ogromną przyjemnością pragnę Wam przekazać, że dzięki staraniom Fundacji Prodeste  oraz Miejskiej biblioteki Publicznej w Opolu wyjątkowe prace Józka będzie można zobaczyć również w Opolu!!!
I to jest działalność która aktualnie w pelni mnie pochłania. Godzina W już w czwartek o 13 na ul. Minorytów 4. Zostało do dogrania jeszcze kilka detali, jeśli wszystko jutro w fazie przygotowań się uda to Star Trek z funkcją teleportacji może sie przy nas chować!
Jutro do Opola przybędą obrazy!
A już w czwartek poznam Józka i Bogusię i Jarka i resztę dzieciaków.
Nie umiem się już doczekać!
I choć adrenalina ogromna, a logistyka zaczyna być na najwyższym poziomie wierzę, że będziecie tam z nami w czwartek. I z Józkiem. Bo szykuje się niesamowite wydarzenie.



5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę na nasze wspólne spotkanie:)

      Usuń
  2. ja też nie mogę się doczekać, jesteśmy już blisko, coraz bliżej

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu moja droga zrób to dla mnie i powiedz chociaż, że masz bajzel w domu, bo popadam przy Tobie w kompleksy. Skąd bierzesz na to wszystko energię!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a nie widać na zdjęciach?:) no więc uspokoję Cię, kochana, bajzel mam nieustanny, a szyby w oknach poprzez skalę zabrudzenia zaczynają pełnić funckję rolet:-) sprzątanie w domu mija się z celem, próbowałam, nie powiem, ale moja urocza dwójeczka osiągnęła piąty pas Dan w bałaganieniu nim zdążę posprzątać do końca. Bez sensu. Lepiej zabrać maluchy nad jezioro:-)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...