wtorek, 30 kwietnia 2013

Smerfne hity

" Hej dzieci jeśli chcecie zobaczyć Smerfów świat
  Do Opola dziś zapraszam Was".

Ledwo domyła się wersja Rainbow Dash( a łatwo nie było...)!
Antoś w żłobku chodzi do grupy Smerfików. Wprawdzie przez infekcje dawno tam nie był ale swoje wie. Smarfik z niego pierwszorzędny.
Skoro więc wersja tęczowa się domyła trzeba było się znów pokolorować.
Tym razem w  ruch poszedł tusz, niebieski, taki do pieczątek.
Jak on go wygrzebał? Nie wiem, spałam. Moja wina. Niestety nie rejestruję już cichych wydań tych  nocnych harców Antosia i takie są efekty.

Tak wyglądam już po godzinnym odmaczaniu:)


Zarejstrowałam dopiero gdy się wgramolił do naszego łóżka i nas przutlił. Zobaczyłam niebieskiego smerfa i krew mi w żyłach zamarła.
A potem odkryłam, że wszystko jest niebieskie. Ja- bo przytulasek przytulił się całym sobą. Pościel-prezent ślubny, moja ulubiona,  oraz kanapa, ściana, programator od pralki.
Dalej było tylko bardziej niebiesko. Kafelki- te na ścianie w łazience i te w przedpokoju. Ściana u Antosia zawiera niebieską wersję fresków z Cro- Magnion.
Piżama do wywalenia. Stół się nie domył.

" Więc chodź, pomaluj mój świat,
  Na żółto i na niebiesko".

Na niebiesko już jest, jutro pewnie będzie na żółto. Już człowiek- demolka o to zadba.
Nie ogarniam. Uczciwie się przyznaję, nie daję rady. Coś się w tej blond łepetynce poprzestawiało i Antoś od wczesnych godzin porannych( takich naprawdę wczesnych, 4.30) po późny wieczór sieje spustoszenie. Nie słucha sie w ogóle, energii ma tyle jakby wypił wiadro kawy. Na sekundę się nie zatrzyma. Rzucanie, walenie, upuszczanie, mazanie, rozwalanie, grzebanie, wywracanie i sypanie czym popadnie...Z prędkością światła.

No chodź, zmalujemy coś razem!



15 kilo. 93 centrymetry. Niespełna 3 lata i po prostu sobie z jegomościem nie radzę. No po prostu nie radzę, niewydolna wychowawczo jestem i na dodatek jakaś taka niepełna fizycznie. Brakuje mi tak ze dwóch rąk conajmniej, i nóg strusia pędziwiatra.
Rozważam wysłanie smsa o treści " Supernianiu, przybywaj"...



13 komentarzy:

  1. Pytanie czy niania by z krzykiem nie uciekla po godzinie .... Ja niedlugo przybywam ale ratunek ze mnie slaby- moje talenty wychowawcze ograniczaja sie do kupna misiow harbo : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Superniania jest pedagogiem, ktory stosuje stare dobre metody uporządkowywania przestrzeni i behawiorkę uglaskaną, więc pewnie by nie uciekła. Ale gwarancji sukcesu jej metod na tym ancymonie nie ma:)
      Olcia, Antek na Haribo uczulony strasznie, więc pozostaje Ci tylko obezwładniający urok wlasny:)

      Usuń
    2. Hyhyhy... no to porazka na calej linii. Jedyne co sie moze zdarzyc to ogluszenie go na minute jak mu przypadkiem z obiektywu zbyt blisko wyceluje :)

      Usuń
    3. No i masz na niego sposób bo antoni to ulubiony model, cieszy się na widok aparatu:)

      Usuń
  2. Antoś, chłopie Ty to potrafisz matce zapewnić atrakcje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta plamka na czubku nosa...przeurocza :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała reszta jakoś dziś- względnie się domyła.Nosek nadal niebieski:)

      Usuń
  4. Dziecko ma zaciecie artystyczne mamusiu. A niebieski smerfik przeuroczy ;-) A tak na powaznie: moze elektroniczna niania w pokoju by pomogla? Albo zacznijcie cwiczyc bieganie, coby sie maluch zmeczyl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko brzdące w opałach się wykurują wrócimy do systemu szaleństw podwórkowych, rowerów, hulajnog i innych wynalazków. Pewnie energia Antosia zostanie choć częściowo rozładowana. Póki areszt chorobowo-domowy póty zgoda na demolkę w pokoju własnym- zezwalam zabazgrać wszystkie białe ściany w jego pokoju:)

      Usuń
  5. i tak myślałam cały dzień o niebieskim Antosiu i przypominały mi się różne historyjki o Józku w jego wieku - same koszmary oczywiście -jak na przykład wbiegł do tojtoja dla robotników i zamknął się w nim od wewnątrz - a potem nie mógł otworzyć - jak na spacerze wydobył szczura spod krzaków- szczur już nie żył, a Józio go tak mocno ściskał -bleee. Oczywiście też nie spał, do przedszkola nie chciał chodzić. Takie różne historie. Józek wyrósł z tego, czego i Wam kochani życzę - a na razie cieszę się, że piszesz bloga- będziesz miała co wspominać. Mi dopiero niebieski A. przypomniał różne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się wszystko przede mną?Oby inklinacje Antosia docelowo zostaly umieszone niczym u Józia w malarstwie:) Bogusiu, prawda jest taka że lecę z nóg, nie nadążam za tym Smerfem, ale po prawdzie bawi mnie on bardzo swoimi poczynaniami i owszem psioczę, ale tez zapisuję te chwile na twardym dysku pamięci bo wiem, że chociaż teraz zasypiam na stojąco to one mają swój niepowtarzalny urok.

      Usuń
    2. no i tu się z Tobą w pełni Gosiu zgadzamy.......ten "niepowtarzalny urok", z czasem minie, zmęczenie też, ale co przeżyte TO NASZE.

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...