niedziela, 7 kwietnia 2013

no to qpa

Żyjemy, żyjemy!!!
Po prostu w poświąteczno- po2kwietniowym amoku matkę poniosła trochę wyobraźnia ( a może nieodpowiedzialność) i nie skojarzyła od razu, że dziecię po soku jabłkowym cierpi okrutnie. No i niestety za późno zreflektowałam się, że tu wcale nie o sok jako konstystencję chodzi, tylko z jabłkami Antoni wszedł w ostry konflikt interesów no i...popłynęliśmy pokarmowo.
Dosłownie niestety.
No i QPA...
Meczył sie chłopaczyna niestety strasznie długo nim matka pokojarzyła, że przeca Antek to alergik, a istnieje coś takiego jak alergie krzyżowe. I są drzewa które na przełomie zimy i wiosny pyląc wchodzą w reakcje krzyżowe właśnie z jabłkami i sieją niezłe spustoszenie.
Jakkolwiek za oknem tego w ogóle nie widać to jednak sezon na pyłki olch i wczesnych drzew uważam za otwarty!
Maści, smarowidła i inne mikstrury zaradcze poszły juz w ruch na sygnale w kierunku antosiowych czterech liter. Na jablka jesteśmy pogniewani bardzo bardzo, oraz przeprosiliśmy się z najbardziej rygorystyczną postacią naszej diety, co by kryzys prędziutko podleczyć.

Z tej też okazji matka jak już wstepnie kryzys QPY ogarnęła w końcu się zmobilizowała i napisała cos w tej zakladce na blogu pt " dieta eliminacyjna Antosia".
Często dostaje mejle w tej sprawie, obiecywałam że wyjaśnię, że wstawię wreszcie jadłospis, ale jakoś czasu dotąd brakowalo. Skoro mamy tydzien pod wezwaniem QPY to się w końcu zmobilizowałam.

Dieta eliminacyjna Antosia


I choć okoliczności jakby niesprzyjające to jednak Antosiowi znów udalo nas się zaskoczyć.  Otóż jegomość nauczył się:
  • samodzielnie rozbierać
  • syganlizować, że pielucha wymaga natychmiastowej zmiany
  • brudne odzienie odkladać do łazienki. Ba! Trafia nawet do kosza na bieliznę!!!
Jak mi się uda nakręcę filmik jak się Antonio siłuje z rajstopkami, boki mozna zrywać ze śmiechu. Ale dumny jest z siebie mlodzian niebywale za każdym razem gdy mu się uda.
Zaś umiejętnością odkładnia ciuchów do łazienki wbil matkę w szczere zdumienie. po pierwsze dlatego, że matce się wyrwało, ot tak, z głupia frant żeby syn zaniósł do łazienki. I syn grzecznie potuptał w odpowiednie miejsce. Dwa cudy na raz, bo i bezbłednie namierzył lokalizację i się posłuchał Kłótnik kochany. A to że podniósł skarpetki z podlogi i wrzucił do kosza na bieliznę....
Drogie kobiety czytające a zamężne, czy nie uważacie że Antoś pokonał bariery gatunkowe wynikające z jego płci męskiej? Toż to statystyki nie kłamią!!! 70 % doroslych mężczyzn nie radzi sobie z tą umiejętnością.

Fiu , fiu, synowa ( Justynko!) , niezły rosnie Ci materiał na męża!!!

5 komentarzy:

  1. Gratuluję :) super moja 9letnia córcia ma nadal problem by odnaleźć drogę do kosza na brudną bieliznę ;) Tak się zastanawiam, że może 46m mieszkanku to można pogubić drogę ;) może czas na GPS ;) Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem...Hania ma prawie 5 lat , instrukcje obrazkową ze strzałkami po całym ogromnym domu (48 metrów) i jakoś też nieczęsto trafia:)

      Usuń
  2. ja mam od zawsze uczulenia na jabłka -pokrzywka na całym ciele -rzadko kto w to wierzy -"jak to - jabłka?", najgorsze jest to, że do wielu soków dodawany jest sok jabłkowy, a dopisek - małymi literkami.
    Ufff!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Bogusiu, sok jabłkowy jest nawet w pomidorowej zupce ze sloiczka dla niemowlaków. Hania miala w okresie niemowlęcym uczulenie na marchewkę i ryż. Mina babci jak odmawiałam podania Hani marchewki z ryżem bo jej szkodzi bezcenna...:/

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...