piątek, 26 kwietnia 2013

MOPSikowe wieści

Około 12 dzwonek domofonu. Dzień dobry, pracownik socjalny.
Oho, będzie się działo.
Złe wieści zawsze przychodzą w samo południe.
A poza tym co to za obyczaj, nie umawialiśmy się, więc o co chodzi?
Już miałam koncepcję nadciągającej kolejnej awantury z panią kierownik.

A tu nie...a tu zdziwienie. To nasza pracownik socjalna, ale bez kierowniczki- na szczęście, bo był Łukasz w domu, a za niego tak do konca nie można ręczyć, gdy ktoś godzi w dzieci rodzą się w nim najgorsze instynkta i gotów zrzucić panią kierowniczkę ze schodów.

Pani pracownik socjalnik mówi, że pani kierownik doczytała troszeczkę, faktycznie są takie usługi jak SUO ( nie autystyczne???????) i jednak nie ma szans na asystenta do placówki u tak małego dziecka. I peroruje co tam pani kierownik sądzi, myśli i uważa.
Ja w tym czasie sięgam po odpowiedź prawników Synapsisu oraz informator dla rodzicow dotyczących SUO, otwieram ustawę i kładę przed pracownikiem socjalnym.

Pani przerywa. Patrzy na papiery. Patrzy na mnie.
Szybkie spojrzenie między nami. I uśmiech zrozumienia.
Ona wie.
Chwila ciszy.
Pani mówi podnosząc kartkę: " No to już wie pani co trzeba zrobić".
Wiem.

I wiem jeszcze coś. Jestem pewna że pani pracownik socjalny przyszła mi powiedziec co zrobic żeby betonowa kierowniczka wypchała swoją pustą głowę sianem i dała antosiowi te SUO.
Ale zobaczyła że ja już też wiem, więc się uśmiechnęła i zaczęłyśmy rozmawiąć ile nas SUO mogą kosztować i w jaki sposób je realizowac. A potem ciepła i miła rozmowa o Antosiu, który zresztą uparcie chciał panią zaczepić i czarował usmiechem.

Taaaaak, już nie boję się o SUO bo wiem , że pani kierownik MOPS bredzi jak najęta i wiem, że SUO muszą po prostu nam przyznać.

Nasuwa mi się też kilka wniosków:

- ile fajnych i rzeczownych pracowników tłamszonych przez kretynów- naczelników urzedów, wydziałów, referatów i innych jednostek które są synoninem slowa IGNORANCJA?

- moja pani doktor od dydaktyki na studiach miała rację, nauczycielem jest się cale życie, a nie tylko w ciagu pięciu godzin lekcyjnych dziennie. Od mojej " kariery" z kredą w ręku minęło juz kilka lat, nigdy więc nie przypuszczałam, że kopnie mnie zaszczyt edukowania z podstaw prawnych panią kierownik działu, ktorej praca polega na powoływaniu się na te podstawy prawne. Fajne, normalnie kaganek oświaty dalej krzewię. Psia twoja mać!!!!!

- chocby w Polsce stworzono najsensoweniej prawo w calej Unii Europejskiej to i tak nic z niego dla obywatela nie będzie bo wszystko wcześniej czy później rozwali się o czynnik wykonawczy i ludzi pokroju pani kierownik, która ustawy nie zna, ale swoje wie. I teraz tym większą mam pewność, żę grupy rodziców dzieci niepełosprawnych trochę marnują swój czas na walkę o nowe zapisy na rzecz osób niepełnosprawnych. Bo jak znam Polskę to wówczas powstanie kolejna martwa litera. A tak trzeba sie chyba jednak skupić na poprawianiu bubli prawnych i wprowadzaniu w życie zapisow które już są, są fajne, tylko niemal w każdej gminie w tym kraju na którymś etapie administracyjnym jest problem z realizacją. Bo urzędnik A lub B źle zinterpretował prawo. Bo w Polsce prawo jest interpretacyjne i każdy sąd może je jednak ciut inaczej zinterpretować.I powoływanie sie na wyrok ze Słupska nic nie da, bo sąd w Opolu identyczną sprawę może rozpatrzeć inaczej.
A mnie się marzy kompendium, taki zbiór praw osoby niepełosprawnej, opatrzonej komentarzem Sądu Najwyższego, wydane choćby w takiej formie jak komentarze do kodeksu karnego czy wykonawczego. Do kupienia w Matrasie. Albo Empiku.
I wtedy nagle dziury budżetowej nie ma , bo nie marnuje się  czasu na bzdrurne interpretacje, odwolania, odwolania do odwołań, zebranie kolegium apelacyjnego, pierwszą rozprawę sądową i  potem apelacyjną. I wniosek o kasację wyroku. Albo wniosek do Sądu Najwyższego......
Fiu fiu, wyobrazacie sobie jak nagle wskaźniki wydajności lecą w górę???? Następuje redukcja etatów w administracji ( tak, ta zapowiadania do 20 lat) w wyniku której dziura bużetowa maleje jak obecnie porfele małych i średnich przedsiębiorstw a na stołkach zostaja urzędnicy którzy legitymują się nie tylko odpowiednim wykształceniem, stażem ale rownież odpowiednią efektywnością na zajmowym stanowisku.
W środowiskach rodzin osob niepelnosprawnych amok i euforia. Nagle nie spędzają w urzędach połowy swojego życia. Ba...szybciej, efektywnie i sprawniej udaje sie uzyskać niezbędne pismo więc i pomoc szybciej działa. Statystyki odwracają sie , odsetek dzieci niepełnosprawnych, ktore pokonują swoje ograniczenia i staja się pracownikami rośnie. Rodzice dzieci niepelnosprawnych wracają w dużej cześci do pracy, badź dlatego , że ich dziecko wystarczająco dobrze i samodzielnie funkcjonuje, bądź dlatego , że formy pomocy dziś prawem zagwarantowane działaja rzeczywiście i rodzic juz nie jest wielofuncyjnym mikserem do wszystkiego.
Państwo zyskuje pracowników, podatników. Z gazet po oczach biją nagłówki " koniec widma upadku ZUS! Emerytury zapewnione"!!!!

No dobra, tu się juz zapędziłam , więc się obudziłam ze snu. A spało mi się dobrze bo na skutek szatańskiego bólu zęba poszły w ruch medykamenty arcyantybólowe i bardzo mnie usypiające.
Pewnie dlatego śniła mi się UTOPIA.
Rozejrzałam sie po pokoju. A tak...już wiem. Jesteśmy w Polsce.
Tu pracownik socjalny przychodzi cichaczem do domu, bez wiedzy swojego przelożoneg,o by poinformować  potrzebujących że jednak jest mozliwość pomocy zgodna z prawem, tylko pani kierownik o tym nie wie. Tylko ciiii, tylko tak żeby nikt się nie dowiedział. Bo pani kierownik nie lubi nie mieć racji.

O JA CIEŻ PIERDZIU!!!!!!!!!!!!!
CO ZA CZASY!!!!!!!!

-

A tutaj intruktaż dla innych rodziców w potrzebie Specjalistycznych Usług Opiekuńczych : Synapsis o SUO- informacje dla rodzin

2 komentarze:

  1. o super, że wrzuciłaś informator :)
    i walcz, a my trzymamy kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo powrzucam tu wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie SUO, co by wiedzieć na co sie powolywać w negocjacjach z urzędami.
      A kciuki trzymaj, bedą potrzebne bo jak mawiają mądre głowy " sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie"i często urzędasy ideę tę wprowadzają w zycie.

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...