czwartek, 11 kwietnia 2013

Chłopak na opak

Gdybym pisała tego posta tak jak planowalam, w Wielkanocny Poniedziałek to miałby on tytuł " Jak antek został strażakiem". Bo i zajączek postanowił zaszaleć i sprezentował Antosiowi wypasiony wóz strażacki z osprzętem.
I szaleństwom z radości rzeczywiście nie było końca.

Jesteście pewni??? To naprawdę dla mnie??



Ale poważnie mi go nie schowasz i nie zabierzesz???Tak serio jest dla MNIE???



OOOOOŁŁŁŁ JEEEEEE!!!!!!!!!



I co? Nadam się do straży pożarnej???




Hania oczywiście też została dopieszczona, dostała wypasiony domek dla Hello Kity oraz dwie szkapy ze święcącymi tyłkami ( i w tym miejscu Hania płaszczliwym tonem strzeliła wyklad , że to nie są żadne kucyki tylko to jest mały smok Spark, od którego nazwę wzięła Twilight Sparks-masakra z tymi kucykami, to już powoli psychoza....).

O!!!! Otwiera się!!!


No i co?
U nas oczywiście wszystko musi być zawsze na odwrót. Niestandardowo. I kompletnie nie do przewidzenia. W dwa tygodnie po świetach mamy zamianę ról. Antoś układa w domku mebelki dla Hello Kitty, przechadza się po pokojach tym ze święcącym tyłkiem i pięknie bawi się " w dom". Zaś Hanna Maria przeszła nabór do straży pożarnej i od dzwonieniem dzwonkiem do drzwi domku woli łupanie siekierą po drzwiach żeby uratować przestraszonego kotka.

No...to mamy zabawy tematyczne odpowiednie do płci:)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...