sobota, 20 kwietnia 2013

Bitwa o tron

Tron ważny jest i basta. Rozwodzić się nad historycznym, politycznym, etycznym czy społecznym uwarunkowanime uwielbienia do tronu nie ma sensu, każdy to wie. Tron jest atrybutem władzy.

A już dla mężczyzn tron to w ogóle kluczowa kwestia, jakby nie patrzeć przez wszystkie dynastie i od zarania dziejów( no może poza dynastią Burbonów, do dziś pamiętam co najbardziej zadziwiło mnie w Wersalu- brak tronu!!!).

Tron, czyli sedes, toaleta lub potocznie rzecz ujmując kibelek.
Doskonale pamiętam co na etapie remontu było kluczową kwestią dla Antosiowego Taty. Łazienka!!! Dokładniej rzecz umując nisko mu zwisała kolorystyka glazury, kształt mebli, nawet rodzaj kabiny. Ale rozsiadanie się na tronach w Castoramie, deliberowanie nad wyższością deski nr 1 ponad pozostałymi zajęło nam znacznie więcej czasu niż wybieranie wszystkich mebli w Ikei:)
Rówież w topografii Antosiowy Tato miał twarde postulaty. To, że postanowiłam w mieszkaniu wyburzyć jedną ścianę oraz dwie przesunąć Antosiowy Tatko łyknął łagodnie, bez wzruszenia. Nawet gruz bez problemów pakował.
Ale gdy do głowy wpadł mi pomysł przesunięcia toalety na planie łazienki walczył niczym Breavehart pod Falkirk. Abosutnie nie, mowy nie ma, tron ma być blisko gniazdka z prądem. Czemu? Na wypadek gdyby telefon  miał baterię na wyczerpaniu, a przeca podstawą sprawowania urzędu na tronie to dostęp do aktualnych informacji( prasówka mulimedialna musi być i basta). 
Początkowo myślałam, że to tylko u nas takie poważne problemy egzystencjonalne występują. Potem okazało się, że w co drugim małżeństwie odbywa się poważna bitwa o tron.
Do legendarnej wręcz urasta batalia o deskę klozetową. Jej podniesienie czy opuszczenie wg rankingów interetowych może popsuć atmosferę w niejednym związku.
No i dla wielu facetów toaleta jest prawdziwą świątynią dumania.

Myślałam, że po 10 latach razem wszystkie strategiczne kwestie w tej dziedzinie mamy już przepracowane i osiągnęliśmy status quo.

Jednego nie wzięłam pod uwagę. Że przecież mam w domu dwóch mężczyzn. I ten drugi, choć małoletni też zaangażuje się w bitwę o tron. 

Trening czystości niejednemu rodzicowi spędza sen z powiek. Pamiętam, że 3 lata temu przygotowałam się do przeprawy z Hanią bardzo merytorycznie. Obczytałam w mniej i bardziej naukowe pozycje. Zakupiłam sprzęty mniej i bardziej niezbędne. A rzeczywiśtość i tak przerosła moje jakiekolwiek oczekiwania. Dość powiedzieć, że zamiast obiecywanych w jednej książeczce 7 dni na osiągnięcie sukcesu przez trzy tygodnie wszystko u nas toczyło się według maksymy " panta rei".

Tym razem więc postanowiłam nie mieć absolutnie żadnych oczekiwań. Zresztą znów się oczytałam i dowiedziałam, że często u dzieci z zaburzeniami z kręgu ASD trening czystości wymaga więcej czasu i cierpliwości( na skutek wielu czynników). Więc tym razem podeszłam do sprawy spokojnie, zgodnie z polityką oswajania i poszanowania rytmu Antosia w tej materii.

No ale to jest Antoś, więc jak na Antosia przystało niespodzianki musiały być. W ramach polityki oswajania dowiedziałam się że nocnik jest kategorycznie be, absolutnie niemęski i że generalnie mogę go schować, chyba że zaakceptuję, że Antoś uczyni z niego basenik dla autek.
Nie zaakceptowałam.
Jak również nie wykazałam się specjalną lotnością, bo dopiero wczoraj zakapowałam że klepanie sie dwa razy przez Antosia po uchu to  nie jest propozycja bym go posłuchała, a Antosiowa wersja gestu makaton" chcę siku".

Jeszcze w tym tygodniu rozmawiałam z wszystkimi terapeutami uprzedzając, że Antoś w weekand majowy zostanie pozbawiony pieluchy przez co może się zamienić w model " lejek".
Kobieta małej wiary jestem. Samokrytykę skladam. I to ogromną, bo syn pokazywał, wskazywał co chce a ja głucha i ślepa jak dąb wielki w parku.

Po kilku dniach okazałych scenek histerii przed łazienką( zła matka dziecka nie wpuściła, bo i po co) wreszcie nastąpił samozapłon.
Matce uruchomiły się ze dwie komórki mózgowe i przypomniała sobie, że przeca gdzieś na szafce jest taka nakładka na tron , zielona taka, plastikowa, ta, ktorej znowu Hania za nic na świecie nie zaakceptowała.

Z wielką nutą powątpiewiania posadziłam królewicza.... I dosłowinie jak na filmie " I kto to mówi" zabrzmiało wielkie Alleluja!!!!

Niniejszym informuję, że od wczoraj Antoś mężczyzną jest stuprocentowym i idealnym.
Stuprocentowym, bo z tronu on również uczynił świątynię dumania. Siedzi na nim dzień cały, dumny i szczęśliwy. Hania przeprosiła się po latach z nocnikiem, ja przebieram nogami nerwowo, bo królewicz tron zagarnął całkowicie.

Idealnym, gdyż deskę ZAWSZE opuszcza oraz wodę spuszcza( czasem nawet kilkanaście razy, ale nie można przecież być drobiazgowym). 

Wczoraj, po odkryciu tegoż kroku milowego sukces udało się zaliczyć kilka razy.
Dziś królewicz nie wyraził w ogóle zgody na założenie pieluchy i zarządzał życiem rodziny z tronu.

Chwilowo damy poddają się tej okupacji, Antulka czeka jednak jeszcze ciężka przeprawa z przewodnikiem stada. Antosiowy Tatko na razie wraca do domu jak już Antulek śpi, więc potyczek strategicznych o tron na razie prowadzić nie musi.

W poniedziałek jednak ma dzień wolny i nie wiem jak zareaguje że wróg czyha u bram na jego światynię dumania.

Jednakowoż...hm...ja się chyba nigdy nie przestanę dziwić. Ten chłopczyk całkowicie wywraca do góry nogami mój światopogląd.
Zakupiłam 80 par majteczek, co by w planach chociaż na dwa dni było suchości  jak już zaczniemy trening...
Muszę odwołać zakup tego wypasionego , grającego nonika z pociągiem Tomkiem, bo jakby kurde bele niepotrzebny...

Sukcesy na polu treningu czystości mamy nim jeszcze takowy zdążyliśmy porządnie rozpocząć.

I tak się zastanawiam...co jeszcze ten Mały Mądrala potrafi a ja mu tego swoim ciasnym rozumkiem nie pozwalam zrealizować???

8 komentarzy:

  1. Brawo Antoś:) Walcz jako najmłodszy członek Rodziny o "tronowski spadek" ....
    Antosiowa Mamo, Antoś jeszcze nie raz wywróci Twój światopogląd do góry nogami ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie, atrakcji będzie jeszcze pewnie bez liku:)

      Usuń
  2. No gratulacje dla małego króla ;) zamiast wypasionego nocnika zafunduj mu solidne berło ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że sam sobie już takie jedno upatrzył. Jest wyjątkowo zainteresowany szczotką do toalet...

      Usuń
  3. Super,wspaniale :)) my też niedługo mamy w planach zacząć więc temat dla nas na czasie. A co do świątyni dumania u mężczyzn - 100 procent prawdy!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to kolejna różnica płci. Kibelkowa. Dla facetów tron to świątynia dumania. A znajdź mi matkę małego dziecka która choć raz nie marzyła o spokojnym posiedzeniu na tronie:)

      Usuń
  4. BRAWOOOOOOO!!!!! Sukces Antosia pewny, ale relacja mamy BEZCENNA. Uśmiałam się co niemiara. Przypomniałam sobie jak to było u nas z nocnikiem. Fakt całe lata wstecz. Teraz Paweł zasiada na tron z gazetą w ręku, a łojciec szykuje drugi tron, bo z młodym wygrać się nie da...... Pozdrawiam Elka z Pawłem.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...