czwartek, 14 marca 2013

Rusza, coś rusza!!!!


Tadam!!!!!!

Pierwszy taki żłobek w Opolu 

Tak, dwuletni chłopczyk z autyzmem to Antoś.

Ale wieści!!!!!













 A żłobek do którego uczęszcza Antulek to...

Bajkowo
 To całkowicie przecież naturalne , że Bajkowy Antoś chodzi do Bajkowa:)

Ale poważnie mówiąc to bardzo poważna inicjatywa. Rzeczywiście dla dzieci niepełnosprawnych do lat trzech w Opolu nie ma ani jednego miejsca.A i po przekroczeniu magicznej cyferki 3 niewielel jest placówek które rzeczywiście są gotowe przyjąć dziecko z autyzmem, miejsc malutko a grupy dość liczne. To prawdziwy problem. Dla dziecka, bo przecież wiadomo, że wczesna interwencja jest kluczem do sukcesu. I dla wykluczonych z życia rodziców tego dziecka. Bo na 3 lata ( zwykle najmniej) jedno z rodziców musi porzucić pracę by sprawować opiekę nad dzieckiem. A to rodzi wiele problemów, przecież nie tylko finansowych.

Bardzo się cieszę i dziękuję Dyrekcji Żłobka Bajkowo za tę inicjatywę. Czuję też, że wreszcie pojawił się klimat w mieście do rozmowy o realnej sytuacji dzieci niepełnosprawnych. I wiem, że wiele można zdziałać. Pewnie nie od razu, ale małymi kroczkami. dlatego przedstawiam bardzo fajną inicjatywę. Myślę, że fajną dla wielu dzieci. Trzeba ją rozpropagować, rodzice niepełnosprawnych maluszków muszą wiedzieć że jest taki pomysł. I uzmysłowić władzom naszego miasta, że taki dzieci jest wiele.

Myślę, że coś się w tym naszym betonowym dotąd mieście zmienia. Widzę większą otwartość na rozmowy o niepełnosprawności, na pewno też na skutek skali występowania zjawiska. Widzę coraz większą otwartość na dzieci, oraz zainteresowanie autyzmem.

Trzeba kuć żelazo póki gorące, nawet nie wiecie jakie pracowite są teraz dni. Bo wspólnymi siłami: rodzice, terapeuci i instytucje, organizujemy w Opolu dzień autyzmu. Coś, czego jeszcze u nas nie było.
Miło mi powiedzieć, że będzie. Jeszcze kilka dni i będę mogła Wam przedstawić plan obchodów, jak dla mnie rysuje się on naprawdę bardzo interesująco.

Mama z koleżankami coś wykombinowała! I ja się pod tym w pełni podpisuję, zieloną kredką na ścianie:)


Mam w głowie totalny chaos, mnóstwo pomysłów, mnóstwo spraw do załatwienia, tysiące telefonów, maili.
Ale czuję, że dzieje się coś absolutnie unikatowego w naszym mieście. Coś bardzo ważnego, co może fajnie zakiełkować. Mam taaaaaaaaaakie nadzieje, że uda się poprawić sytuacje dzieci z autyzmem w Opolu. I dziś już wiem, że nie tylko ja, że mamy naprawdę sporo sprzymierzeńców, ludzi którzy są otwarci na potrzeby dzieci.

A tymczasem przedstawiam dokument wczoraj odebrany, ale bardzo " tematyczny". Antoniusz otrzymał orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego( Panie Jakubie dziękuję i chylę czoła:). W żłobku Pani Dyrektor przeczytała ów dzieło, podrapała się po głowie i stwierdziła " no to działamy".
Jak działamy to działamy.Szykuje się szkolenie na którym Antosiowe Panie będą się dokształcać z zakresu instrukcji obsługi Antosia, ja drukuję namiętnie piktogramy do żłobka, p.Monika opracowuje program do żłobka, umawiamy panie żłobkowe z naszą p. Moniką kochaną celem wymiany doświadczeń:)
 No chce się żyć, zwłaszcza jak Mały Mądrala przynosi ze żłobka takie cuda jak " mniam-mniam":)










9 komentarzy:

  1. wczoraj czytałam w internecie artykuł o żłobku w Opolu i od razu wiedziałam, że to na pewno o Was chodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam Bogusiu, że mnie Ty i Olsztyn zainspirowaliście:) Dziękuję:)

      Usuń
  2. A może kiedyś sama założysz przedszkole integracyjne? Masz tyle energii.. U nas tak się stało. Pewna mama dziewczynki z Zespołem D. z braku możliwości stworzyła sama przedszkole integracyjne, do którego z powodzeniem uczęszczali moi chłopcy (zdrowi). A potem powstała kolejna placówka, która pomaga i terapeutyzuje. I przynajmniej jest wybór.
    Tak, tak- takie rzeczy też robią "zwykli" ludzie;)Uścisk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MamoIgnasia, na razie w październiku wybieram się na studia, i to wcale nie będzie kontynuacja mojego doktoratu z historii. Postanowiłam się przebranżowić i podciągnąć moje wykształcenie do moich obecnych zainteresowań. Założenie przedszkola integracyjnego....nie powiem, chodziło mi to kiedyś po głowie i chylę czoła przed takimi " oddolnymi inicjatywami". wiem, że jest ich coraz więcej i że rodzice tworzą najlepsze przedszkola na świecie. Ale dziś mi się wydaje, że ja się chyba do tego nie nadaję, że po pewnym czasie bym się wypaliła... Natomiast nie zapieram się uparcie, bo kto wie co mi z wkurzenia do łba strzeli powiedzmy za rok.
      Ściskam was mocno:)

      Usuń
  3. ojciec.karmiacy14 marca 2013 14:36

    O nas też kiedyś był artykuł w warszawskiej Wyborczej. Z zapewnień w nim przedstawionych nie wyszło nic, a przedszkole znaleźliśmy sami.;) Za to najlepsze możliwe.:)
    A tu ten stary artykuł:
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7890036,W_Warszawie_malo_przedszkoli_dla_niepelnosprawnych.html

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojcze Karmiący, bo to jest problem nie konkretnej miejscowości a całego systemu niestety. Natomiast wiem, bo widzę, że takie inicjatywy oddolne mają dużą siłę. Żłobek do którego posłałam miesiąc temu Antosia był w kwestii autyzmu zielony jak ogórek na wiosnę. Ale chciał. Zainteresował się. Dziś chce robić więcej. I mnie to cieszy, bo nawet jeśli nie uda się jeszcze władz miasta poruszyć ( a ruszamy na wszystkich możliwych frontach epatując tematem z każdej strony) to zawsze rzucone zostanie ziarenko. Może coś z niego wykiełkuje dla innych dzieci:)

      Usuń
  4. Super Gosiu, trzymam kciuki, przy Twojej energii i zapale na pewno się uda! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, to trzymaj mocno, bardzo mocno. Bo w zapale i gorliwości rozkręciliśmy w kilka osób gigantyczną akcję a teraz się zastanawiamy czy oby nas ona nie przerośnie. Więc bardzo prosimy o ciepłe myśli z Waszych rejonów tak w okolicach 2 kwietnia. Przesyłam Wam buziaki:)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...