sobota, 2 lutego 2013

Wygraliśmy!

W czwartek , już po moim oblanym egzaminie na prawko( tak , tak , wybitny talent motoryzacyjny nie podołał misji parkowania:) rozdzwoniły się telefony.

Kasia: no tak mi przykro, naprawdę , byłam pewna że się uda
AM: Kasik, no proszę Cię, cudem było że wyjechałam na miasto. Przecież zdecydowanie zdolniejsi ode mnie oblewają prawko za pierwszym razem. Spoko, kiedyś zdam. 13 raz jest za darmo!!!
Kasia: Ale ja o konkursie mówiłam,no niestety przegraliście .

Pomyślałam, pomyślałam. Zajrzałam do komputera. I nie ! No kurde bele NIE! NIE PRZEGRALIŚMY!

Ba, osobiście uważam że wygraliśmy, dużo, coś ważniejszego niż kupon na biżuterię!
Ponieważ konkurs miał charakter ilościowy ilościowo uzasadnię moją pewność:)


1. Zdobyliśmy 54 głosy co oznacza że 54 osoby nas polubiły, znalazły w naszych wypocinach coś zabawnego, coś dla siebie. To jest dla mnie bardzo ważne, świadomość że moja swobodna paplanina jest czytana, że może komuś się na coś przydać.

2. Wobec powyższego zajęliśmy 51 miejsce w rankingu. Blogów zgłoszonych było 555!!! Rozumiecie to??? Blog który de facto jest dopiero w powijakach, tworzy się- bo przecież połowa stron i moich planów dotyczących bloga nie została jeszcze zrealizowana z braku czasu. Blog który jest pisany tak naprawdę od października znalazł się w pierwszej setce rankingowej. Hm, jak dla mnie to jest ogromny sukces.

3. Na turnusy rehabilitacyjne nasi kibicie przeznaczyli 54 głosy. Ja sama wysłałam 9 smsów wzbogacając pulę turnusową. I naprawdę bardzo dobrze czuję się z faktem że dołożyliśmy symboliczną złotówkę do rehabilitacji jakiegoś maluszka. A może jakieś inne niepełnosprawne dziecko spełni marzenie życia i pojedzie z Markiem Kamińskim na koniec świata??

4. W czasie konkursu dostałam 16 maili. 8 bardzo mile połaskotało moją próżność  gratulując postępów Antosiowych, dystansu do świata i choroby oraz fantastycznej rodzinki. Nie ukrywam, bardzo miłym dla mnie jest fakt, że więcej osób poznało takiego Małego Rozrabiaka jak Antoś, a każda pochwała dotycząca Antosia to miód na matczyne serce. Ale 4 maile były wyjątkowe i wg. mnie miały ogromną, nieprzeliczalną wartość.

5. Cztery wiadomości  zmroziły mi krew w żyłach, bo zawsze taka jest pierwsza reakcja gdy mam do czynienia z rodzicami którzy właśnie zaczęli się niepokoić o rozwój swoich dzieci- przypomina mi się nasz strach z początków naszej drogi...i to nie są przyjemne wspomnienia. 4 zaniepokojonych rodziców napisało do mnie z prośbą o poradę, o odpowiedź na pytanie " czy to jest autyzm". Z ciężkim sercem nie udzieliłam odpowiedzi na to pytanie,nie jestem osobą uprawnioną do tego , brak mi wykształcenia. A i gdybym je miała to przecież nikt normalny na tym świecie nie zdiagnozuje dziecka przez internet. Ale podałam namiary na specjalistów, wytłumaczyłam na czym polega diagnostyka, na co należy zwrócić uwagę i że przede wszystkim - wbrew babciom , ciociom, teściowym- należy działać. Bo czas jest najlepszym terapeutą. Ci rodzice piszą do mnie, zdają relację z swoich działań, pytają. I to jest dla mnie największa wygrana tego konkursu. Jeśli okazałoby się , że rzeczywiście te maluszki mają zaburzenia z ASD to wczesne działanie może wyrwać ich z bolesnych objęć Kolegi A.!!!

6. Wędrując po blogach nominowanych w naszej kategorii " Ja i moje życie" poznałam wiele wspaniałych osób. Przepłakałam całą noc nad heroiczną walką Sandry  i jej mamy, naprawdę zakochałam się w Leosiu i jego rodzicach którzy z taką siła walczą z klątwą Ondyny a jeszcze zachowują przy tym humor, dystans i ...maksimum normalności.
Uśmiałam się do łez wespół z Antosiowym Tatą nad Matką Sanepid czując pełną solidarność w jej przygodach i wreszcie bez wyrzutów sumienia akceptując te dni w których miewam czasem" dzieciowstręt". Miewam, a co! Nie ja jedna! I nijak to nie wpływa na to jaką jestem mamą!!!

7. Zatrzymałam się na dłuższą chwilę u Deszczowego Chłopca . Bardzo cieszę się że w pierwszej 10 znalazły się dwa blogi traktujące o autyzmie. Przeglądając kategorię niemal na każdej stronie był przynajmniej jeden blog który w ten czy inny sposób kręcił się wokół tematyki ASD. Wikipedia podaję występowalnośc autyzmu u 6 osób na 10000. Bardziej fachowe źródła mówią o 1 przypadku na 150. I tak doszłam do wniosku, że albo wszyscy autyści tego świata postanowili zamieszkać gdzieś wokół mnie, albo te statystki są zdecydowanie zaniżone. I ten konkurs również to pokazał. Cieszę się że więcej teraz się mówi o autyzmie, bo mam nadzieję, że dla " góry" w końcu przestanie to być marginalny problem zamiatany pod dywan. Że wreszcie zostanie w pełni ukazana skala zjawiska i uda się dopracować formy pomocy adekwatne do ogromu występowalności. Stąd we mnie decyzja , że trzeba działać  że to się samo nie zrobi. Stąd już pierwsza moja wizyta w Radiu Plus opowiadająca o blogu Antosia i stąd też następna- 18 lutego. Audycja , która będzie poświęcona właśnie autyzmowi. Bo już mam dość udawania że Opole to nieliczne miasto na mapie Polski gdzie autyzm nie występuje. Bo dość mam tego że 2 kwietnia nie tylko nikt nie mówi o autyzmie, nie zapali lampki na niebiesko ale wręcz postała w mediach opolskich farsa- w Opolu autyzmu praktycznie nie ma. A właśnie że jest!!! U Antosia, Jasia, Franka, Oli, Michalinki  Cypriana, Marceliny , Kubusia, Oliwiera,  Adasia i wielu, wielu innych dzieci.
Świata nie zmienię, ale mogę spróbować pozamiatać własne podwórko. A nuż się uda???

8. Kibicując sobie na wzajem z Justynką zapoznałam się bliżej z jej mamą, Danusią. Godziny nocnych dyskusji wiele mi dały. Zaowocowały też wieloma fajnymi działaniami. Pierwsze już 8 lutego- w Prodeste Justynka i Antoś będą mieli pierwsze zajęcia wspólne, będą mogli oswoić się ze sobą przed turnusem ( pani Moniko- wiem, że Pani nas czyta więc....DZIĘKUJEMY). A na samą myśl o wspólnym wyjeździe na turnus nie umiem się już doczekać. To bardzo ważne mieć bratnią duszę na tej samej płaszczyźnie, kogoś kto doskonale nas zrozumie bo przeżywa to samo. Podpowie, doradzi, podniesie na duchu i potrzyma za rękę.

9. Gdy niedawno roznosiłam apele dotyczące 1 % podatku dla Antosia do biur podatkowych spotkała mnie bardzo miła przygoda. W jednym biurze podaję apel, pan zerka na zdjęcie Antosia i mówi, że zna Antosia, że czytają wszyscy w biurze i bardzo nam kibicują więc pomogą!!! I dopiero wtedy dotarło do mnie jak wielką siłę sprawczą ma blog. Nie tylko względem pozyskiwania funduszy na leczenie Antulka- choć nie ukrywajmy, każda złotówka to jest być albo nie być dla nas. Ale okazuje się też że blog jest formą dotarcia do wielu osób. Może być więc nośnikiem ważnych informacji. Jeśli ktoś kiedyś zatrzyma się na naszym blogu, przeczyta o Antosiu, przeczyta o autyzmie i w wyniku tej lektury nie będzie krzyczał w sklepie, wytykał palcami, dyskredytował Antosia ze względu na jego inność to wygraliśmy. Największą i najlepszą nagrodę na świecie. Lepsze życie naszych dzieci.

Za te doświadczenia bardzo serdecznie dziękuję cioci Ani- bo to ona nas namówiła do konkursu. I Wam wszystkim którzy pozwoliliście nam skosztować tej przygody, a przy okazji zastanowić się trochę nad naszym działaniem.
Za wsparcie i wyrozumiałość z Waszej strony serdecznie dziękujemy!

12 komentarzy:

  1. Cieszę się, że tak wysoko udało Wam się zajść :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Antosiowa mamo, oj tak "zarywałyśmy" ostatnio nocki ...:) Gratuluję 51 miejsca. Nie przegraliśmy konkursu, ale tak jak napisałaś: WYGRALIŚMY. Znaleźć się w pierwszej setce na 555 blogów, to sukces. Ktoś nas dostrzegł, a to ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję z całego serca miejsca w trzeciej dziesiątce!!!! I bardzo się cieszę że szłyśmy w tym konkursie za rękę :)

      Usuń
  3. Brawo ;-) i bardzo się cieszę z tego radia ;-) masz kobito gadane ;-) pisane też ;-)
    za kilkanaście godzin się widzimy - przygotuj jakieś procenta - np. syrop na kaszel ;-) bo tort ajerkoniakowy mnie pokonał - tzn. biszkopt... a sukces oblać trzeba ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymaj kciuki zebym sie z wrazenia nie zaczela jakac albo bredzic:-) co do procentow...hm , wysoka data na kalendarzu, herbata z sokiem malinowym to szczyt naszych mozliwosci finansowych tym razem :-)

      Usuń
  4. Gratulacje-w konkursie bloga
    Gratulacje-odnośnie wywiadu,super sprawa- rozłóż ich tam Antosiowa Mamo na łopatki. Fajny i ciekawy blog- weszłam przez Justynkowy- chyba zostanę na dłużej???Zazdroszczę integracji 8 lutego(pozytywnie). Powodzenia . www.dlakubusia. com.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj i rozgość się, zaparz sobie herbaty i zostań z nami:) Pośmiejemy się i powkurzamy razem:)Pozdrowienia dla Kubusia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosiu - gratuluję :) Wspaniała ta inicjatywa z radiem, jestem pełna podziwu :) Napisz jeszcze jak Antoś, wykurował się już czy jeszcze go męczy choróbsko?

    OdpowiedzUsuń
  7. Antulek już zdrowy, chudy strasznie, słabiuski ale juz wraca od jutra na terApie i bierzemy sie do pracy

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...