czwartek, 21 lutego 2013

Post o niczym

Przepraszam, nie wiem co napisać.
Jak się dowiem co we mnie w środku siedzi to napiszę.
Na razie mam totalną abrakadabrę w głowie.
Wybaczcie- pozbieram się do kupy najszybciej jak potrafię.
Dużo rzeczy, mnóstwo zajęć, miliony spraw do przemyślenia.
Huśtawka.
Z Antosiem też.
Z jednej strony Mały Mądrala wygadał się wczoraj ile ma lat- pokazał na palcach że dwa, choć go nie uczyłam nigdy. I zaczyna liczyć Skubaniutki, potrafi do 5 choć tego też nie uczyłam, sama przecież ledwo umiem.
A z drugiej strony końcówka dnia dziś taka że... to nie są obrazy przeznaczone dla oczu 4, 5 latki. Chyba pora pomyśleć o wsparciu dla Hani...

Jak matka przemieli w głowie o co jej chodzi to na pewno napisze.Ale matka starutka już jest, czasem działa jak dawnej daty procesor. Bo jak mieli to burczy i wydaje z siebie dziwne dźwięki. Antosiowy Tato twierdzi że to efekt uboczny myślenia.

Ale spokojnie, nic złego się nie dzieje.
 Z matką tak jest że jak zaczyna myśleć  to głupieje. A jak nie myśli to wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku.
 Babska logika. Psia kostka.

To ja sobie po mielę, pomyślę, poburczę i pogłupieję a Wy trzymajcie za Antulka jutro kciuki, co?
Tak koło 17 godziny...kiedy Poradnia Psychologiczno- Pedgogiczna będzie obserwować Antosia na okoliczność wydania orzeczenia o kształceniu specjalnym. Piekielnie poważny dokument od którego piekielnie dużo zależy i dlatego uzbroiłam się po zęby i szyję w opinie, zaświadczenia, i inne działa bojowe.
A jak będzie na miejscu to już Antoś zadecyduje.

6 komentarzy:

  1. Będę trzymać i czekamy na wieści od Was. Jakoś tak smutno, jak cicho tu na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  2. No pewnie, że będę trzymać kciuki za zięcia oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie dobrze, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo serdecznie Wam dziękuję za dobre fluidy. Ja się wprawdzie rozkleiłam ale Wy staliście na posterunku kciukowym i Antoś dał radę:)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...