wtorek, 5 lutego 2013

Lamenty opolskie

Ha!!!! Więc to tak działa!!!!
Ledwie się wczoraj poskarżyłam na niezborność nocną Antulka i łzy bezsenne wylałam a tu pstyk, a tu mig- niepodzianka!!!
Dziś zakończyłam pracę nad biurokracją wszelaką o pierwszej w nocy i miarowo stukałam paznokciami w komputer oczekując przybysza z antosiowego pokoju- on jak wiadomo jest punktualny, 01.18 na cyferblacie zegara i natychmiastowa pobudka malutkiego! I co? Czekałam, czekałam, aż się nie doczekałam! Sen mnie zmorzył, a Antulek przybył do nas po 4!!!!cuda???
Już teraz wszystko rozumiem!!! Jak się rodzic poskarży publicznie to się dziecię wzruszy i przejmie!
To już teraz rozumiem te wpisy rozpaczliwe na blogach zdesperowanych rodziców! Wcześniej myślałam , że nasza polska rzeczywistość jest jak papier toaletowy i wpisy te obrazują smutną sytuację. A teraz już wiem - po prostu inni wcześniej ode mnie odkryli tę prawidłowość lamentów i w ten sposób zaklinają rzeczywistość!!!
Umówmy się- postępowanie lamentów opolskich będę rozpoczynała w arcynieciekawych momentach, kiedy już innej opcji wyjścia z impasu nie dojrzę.No bo jak będę nadużywać to mi się Antoni zirytuje i nie będzie reagował na lamenty!!!!

A poważnie to łatwo być wulkanem optymizmu i energii jak się człowiek wyśpi i ma wielkie wsparcie! Ja ze wstydem przyznaje, wstałam dwie godziny temu. Antosiowy Tatko popatrzył bladym świtem na me niewspółpracującee zwłoki i zabrał Antosia na terapie. Trzeba przyznać uczciwie że jest to gest ogromny, ba, gigantyczny,bowiem dziś jest pierwszy wolny poranek  dla niego od tygodnia.

Niech żyje partnerstwo i wyspanie. Chłopcy wrócili już z terapii, Tato poszedł spać a ja uspałam Antulka na drzemkę, obiad popełniłam, wykonałam 40 i 4 telefonów, załatwiając Same Ważne Sprawy, ogarnęłam pobojowisko zwane popularnie naszym domem i szykuję powoli wyprawę na terapię logopedyczną. I apetyt mam na więcej!!! Chce się biegać, chce się tańczyć jak się człowiek wyśpi.

Niech żyje sen i związki partnerskie!!!!
No i jeszcze Antoniusz , który dziś wprawdzie do terapii skłonny nie był ale jak już swoje wypłakał to pięknie sobie poczynał!!!

Wieczorem będzie bardziej nobliwy i przemyślany wpis! Teraz mnie po prostu energia rozpiera!!!!



7 komentarzy:

  1. Gosia ;-) męża, dziecka i psa nie wolno publicznie chwalić - natychmiast się psują ;-) nie wiedziałaś o tym? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak mawiają, ale ja uparcie twierdzę że mężczyzna ( i duży i mały) to stworzenie próżne i należy chwalić publicznie i wylewnie bo to poprawia ich wydajność:-) A poważnie...pierścionek z brylanem nie przebił by wartości dziejszego prezentu- snu, więc jestem małżonkowi dozgonnie wdzięczna i hołd mu się należy:-)

      Usuń
  2. ło matko, Antek, Justynka o tej porze poszła dopiero spać, a rano na 8.00 poszła do przedszkola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te Wasze nocne smażenie kotletów to już w ogóle dla mnie wyczyn z najwyższej półki. Podziwiam Danusiu...ja po tygodniu bez snu tracę kontakt z własnym mózgiem...

      Usuń
  3. my dopiero o 5 zasneliśmy, więc jestem jak zombie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję i nawet mam wyrzuty sumienia że sie tym moimwyspaniem tak bezwstydnie chwalę. Jest jakaś u Was nadzieja na odespanie???

      Usuń
  4. Aaaa...wstyd się przyznac, ze śpię w nocy jak zabita ;) jedynie czasem kot mi poprzeskadza bo namiętnie chce spać na moim tyłku ;D

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...