niedziela, 10 lutego 2013

Dekalog AAC



Natchniona wczorajszym sukcesem Antosia w piktogramach  buszuję po stronach i doszkalam się.
Ściągam " znaczki"( panie prokuratorze, relaksik, z legalnych stron), czytam instrukcje obsługi, piszę do fundacji celem pozyskania czarnych kwadracików. Bo zestaw startowy, taki do kupienia kosztuje khem khem skromniuśkie 300 złotych.
I emocjonuje się bardzo.
A skoro tak bardzo to przeżywam to może choć trochę uda mi się Wam wytłumaczyć dlaczego.
Dlaczego czarny kwadracik 6x6 cm , z białym symbolem jest dla mnie taki ważny.

Jak już kiedyś pisałam w ogóle nie zakładałam do nie dawna że Antoś będzie mówił.
Dlaczego?
Bo tak podpowiadała mi moja intuicja, bo widziałam że Antosiowi dźwięki nie potrafią wyjść z gardła, bo wiedziałam że mamy mnóstwo kłopotów z kontaktem wzrokowym,, i inicjowaniem podstawowych form komunikacji.
Dziś wiem, że Antoś będzie mówił. Wiem, bo Antoś pokazuje mi że słowa są dla niego możliwe.
Ale wiem też że jeśli mowa będzie kiedyś podstawowym sposobem komunikacji dla Antosia to wymaga to jeszcze baaaaardzo długiego czasu i starań. A nawet wówczas łatwiej będzie Antulkowi ogarnąć obraz niż słowo. Bo tak zdarza się bardzo często u osób " myślących obrazami"- osób z ASD.
A co do tego czasu?
Antoś nie jest zobligowany żadnymi normami czasowymi. Pójdzie do przedszkola kiedy będzie na to naprawdę gotowy. A do szkoły wtedy kiedy da radę. Antosia obejmuje jedynie jedna norma: ma się rozwijać !! Po prostu, do przodu, niekoniecznie w określonym czasie i miejscu.

By mógł to robić potrzebuje wielu bodźców i stymulacji. Dużo pracy. Ale przede wszystkim Antulek musi się komunikować z otoczeniem. Nie ma rozwoju w alienacji. I nie wydaje mi się by było tam też takie zwykłe szczęście. Antoś musi mieć możliwość sygnalizacji swoich potrzeb. Musi mieć przestrzeń na której podzieli się swoimi smutkami i radościom  Musi mieć jak podzielić się ze mną widokiem na spacerze, jakimś doświadczeniem. I musi też rozumieć!!!
Nie tylko słowa którymi ja opisuję świat. Powoli tworzymy z Antosiem zasady funkcjonowania w domu, w grupie. Budujemy więzi z ludźmi.
Antoś oprócz tego że jest dzieckiem z zaburzeniami rozwoju jest też dwulatkiem. Poznaje świat poprzez empirykę i wskazania rodziców.Właśnie teraz zaczyna się czas wspólnych posiłków przy stole, spacerów bez wózka, korzystania z toalety, wspólnych domowych czynności.  Jeśli mam mu pokazać świat muszę mieć kanał którym będę mogła do niego dotrzeć.
MAKATON zrewolucjonizował nasze życie, umożliwił nam komunikację. Oczywiście niedoskonałą, ale dla nas wspaniałą, bo pierwszą. Makaton dał nam radość z posiadania dziecka, naprawdę. Sprawił że wreszcie nie siedzieliśmy zrozpaczeni na dywanie nie wiedząc jak mamy się bawić z własnym dzieckiem i dlaczego nasze płacze.
Jeszcze nie dawno nie powiedziałabym że gesty to mało. Nie odczuwałam że nasza komunikacja jest " kulawa".
Ale jest. Makaton ma jedną jedyną wg. mnie wadę. Dziecko operuje tymi gestami które rodzic czy terapeuta dziecku pokaże, wprowadzi je.
A Antoś na tyle poszybował do przodu z rozwojem, że jego ciekawość świata jest zdecydowanie większa niż moja umiejętność poznawania gestów.
Już wiele razy pisałam o sytuacjach w których spontanicznie brakowało mi znajomości gestu.
Jasne, że warto się doszkolić  Zrobić kurs I, II a potem i III stopnia. Bynajmniej tego nie odpuszczę, gesty nadal są najprostszym sposobem dotarcia do Antosia i z nami zostaną.
Ale wprowadzenie piktogramu daje nam coś bardzo ważnego. Spontaniczność  Możliwość samodzielnego wyboru obrazka przez Antosia.
Jasne, że nie zabierzemy ze sobą na spacer 5 segregatorów z obrazkami i nie będziemy ich po kolei wertować gdy Antoś zobaczy coś ciekawego na zewnątrz. Ale z powieszonych wielu czynności w domu Antoś będzie mógł swobodnie wybrać tę na którą ma ochotę, nawet jeśli gestu jeszcze nie zna.
I jeszcze coś. W tej chwili my- rodzice, oraz Hania całkiem nieźle operujemy gestami. Nasi znajomi zostali przeszkoleni i obcując z Antosiem używają podstawowych gestów, wiele z nich jest też intuicyjnych , naturalnych.
Ale nie jesteśmy w stanie przeszkolić każdego człowieka którego napotka Antoś z makatona. To jednak dość hermetyczny język którym operują głównie rodzice " z branży" i terapeuci.
A obrazek to obrazek, jest czytelniejszy, bardziej jednoznaczny. Jeśli Antulek przyniesie piktogram puzzli to babcia bez trudu odgadnie rodzaj zabawy jaki Antoś jej proponuje.
Dlatego od dawna piktogramy w naszym życiu są moim marzeniem. A od wczoraj marzeniem możliwym do realizacji.

Antosiowi do szkoły jeszcze hen hen daleko. Ale bardzo chciałabym by w w swoim życiu, przedszkolu, szkole spotykał ludzi którzy przeczytają ten tekst. AAC- alternatywne formy komunikacji:)


Dziesięć rzeczy, które chciałbym, by mój nauczyciel i logopeda wiedzieli o AAC (tłum. Maciej Pilch)

Chciałbym, żeby...
1.cały zespół był przeszkolony w programowaniu i używaniu mojego systemu AAC. Mój "głos" nie powinien być mi zabrany tylko dlatego, że dorosły jest nieobecny bądź zajęty. A, i dobry system zapasowy bardzo by się przydał na wypadek, gdy mój zawiedzie.
2.moje urządzenie AAC było dla mnie zawsze naładowane (elektrycznie) i ustawione do mojego użytku przez cały czas. Inne dzieciaki mogą gadać cały dzień - na przerwie, śniadaniu, w autobusie, w sali gimnastycznej - więc nie zabieraj mi głosu, gdy jestem w klasie!
3.każdy dawał mi wystarczającą ilość czasu na powiedzenie, co myślę. Jeśli komunikuję się dla Ciebie za wolno, wymyśl sposób na szybsze otrzymywanie moich wiadomości!
4.każdy dawał mi szansę wypowiedzieć się - nie tylko odpowiadać na pytania, ale i je zadawać, komentować, dzielić się tym, co dzieje się w moim życiu i w mojej głowie!
5. żebyś dał mi czas na poznanie mojego urządzenia i wymyślenia, w czym może mi pomóc zanim zdecydujesz, że to dla mnie nie działa. Mam na myśli również popełnianie błędów i bycie przez to zdenerwowanym. Hej, uczę się nowego języka i nie stanie się to z dnia na dzień! Im więcej dla mnie wymodelujesz, tym szybciej się nauczę.
6.mój system AAC miał więcej czasowników i określników niż rzeczowników. Jeśli zapełniasz mój system rzeczownikami, ustawiasz sytuację bodziec/odpowiedź, a ja mogę komunikować DUŻO więcej, niż to. Poza tym, rzeczowniki to nuda. Czasowniki i określenia - tam się dzieje.
7.przestał tak bardzo zwracać uwagę na ortografię i gramatykę, i po prostu pozwolił mi uwolnić myśli! Moja ortografia i gramatyka poprawi się z czasem, ale nie powinienem musieć czekać, aż poprawią się aż tak, żebym efektywnie się komunikował
8.posłuchaj innych dzieci w moim wieku i zauważ, o czym mówią, a następnie daj mi dostęp do tych tematów i wyrażeń. Bez urazy, ale chcę brzmieć jak dziecko w moim wieku, nie jak logopeda.
9.znalazł sposób na aktywne zaangażowanie mnie w każdą czynność. To oznacza bycie kreatywnym a nawet adaptowanie twoich lekcji i zwyczajów, ale ten wysiłek z twojej strony będzie oznaczał dla mnie cały świat.
10.każdy widział mnie przez pryzmat tego, co mogę powiedzieć i zrobić. Jeśli nie możesz dostrzec czegoś poza tym, czego nie mogę zrobić, ograniczasz moje życie.



4 komentarze:

  1. Dużo myślę nad owym Makatonem czy warto??? jak czytam ten wpis to jestem jakby bardziej przekonana.
    co do piktogramów nie wiem czemu, ale u nas nie skutkują. Oli nawet nie chce spojrzeć. A czytam, że tak wielu z tego korzysta. Jak widać każdy z nich jest inny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakąś formę komunikacji miec musicie. U nas tez przez ponad rok piktogramy byly marzeniem, bo Antek nie chcial pracowac ani na zdjeciach ani na obrazkach. Dlatego wydaje mi się, że warto zaczac od Makatona i tak budowac podstawy komunikacji. Poczatki nie sa latwe, bo trzeba byc bardzo stanowczym we wprowadzaniu gestow. Ale potem idzie z gorki i jest naprawde latwiej!!!! Ja bede AAC zawsze polecac bo bez niej Antos dalej lezal by na podlodze i nieustannie plakal. Powodzenia!!!!

      Usuń
    2. U nas i gesty makat:-) ońskie i piktogramy bardzo się sprawdziły,to wg.mnie dzięki piktusiom Kubuś zaczął mówić ,otworzył się.Bez obrazków się nie wyruszamy,gestów uczymu najbliżs zych,pokazujemy jak dotrzeć za pomocą obrazków i gestów do Kubusia/to działa,rozumieją Kubulka .Ja polecam.Zosia www.dlakubusia.com.pl

      Usuń
    3. Też tak myślę Zosiu, że AAC ( czy to makaton, czy pikty) daje dziecku taką zwykla radosc i motywacje do dalszej komunikacji.

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...