czwartek, 3 stycznia 2013

Sponsorem depresji jest Poczta Polska

Dziś po długiej, chorobo-świątecznej depresji Antoś stawił się wreszcie na terapii do Pogotowia Terapeutycznego. Ponieważ dziś jest czwartek, a w czwartki biegamy po rehabilitacjach Antosia i Hani zdążyłam tylko w biegu pochwalić się  p. Agacie i p. Sylwii postępami lingwistycznymi Antosia i pobiegłam z Hanią na jej ćwiczenia.
Ale w środku siedział niezły niepokój. Antoś zarządził dzisiaj pobudkę po godzinie 3 , na terapii miał został do 12. Kurcze, 9 godzin  na nogach poza domem to duże wyzwanie dla Malutkiego. Byłam pewna że albo obiorę wyjątkowo wściekłego Antośka, albo śpiące na materacyku dzieciątko.
A okazało się że Antoś tak się stęsknił ze zajęciami, za atmosferą w Pogotowiu, za terapeutkami i dziećmi  że w ogóle ( niemal) się nie buntował, rozsiewał uśmiechy, pięknie się bawił ( czyli ćwiczył  i nawet pokazowo zjadł drugie śniadanie.
Dostaliśmy tez kilka pochwał. Antoś pięknie manipuluje ręką i paluszkami i wg. Pań wspaniale kombinuje jak jakieś zadanie manualne rozwiązać. Panie zauważyły też większą otwartość Antosia i nawiązywanie kontaktu.
Brawo Malutki!!!
Oczywiście takim wzorcowym aniołeczkiem to Antoniusz nie był, o nie. Parę razy na Panie pokrzyczał, kilka razy się stanowczo sprzeciwił , ale jak to celnie ujęła p. Sylwia " charakteru się nie leczy":)

Chwaliłam się ostatnio, że mamy dobry czas.
Że Antoś przed do przodu z postępem. Że zaskakuje nas i wzrusza, nie tylko swoimi dokonaniami ale też niesamowitą siłą walki i wielką radością przy tym.
Trwa u nas nadal " Magia Świąt", ale sama z siebie ona się nie wzięła.Antoś nie obudził się któregoś pięknego grudniowego poranka i nie powiedział " no dobra, to teraz już będę się rozwijał".
To wynik ponad rocznej pracy. Codziennych starań i rehabilitacji. Ogromnego nakładu starań Antosia, ale też terapeutów i nas- rodziców. Wspaniale jest pisać gdy terapia przynosi efekty.Chyba nie ma większej radości i siły napędowej do działania.

Nie ma też większego strachu niż strach że ten wspaniały czas wkrótce może się skończyć.
Nie podołalibyśmy wielospecjalistycznej, codziennej terapii Antosia gdyby nie Wspaniali Ludzie wokół nas.
Ci którzy wpierają nas swoją obecnością. Ale i ci którzy pomagają pchać nam ten wózek do przodu.
1 % podatku, darowizny, puszki aluminiowe i nakrętki pozwoliły zabezpieczyć środki na wakacyjny turnus rehabilitacyjny i zagwarantowały Antosiowi dotychczasową diagnostykę. Same się te środki nie zebrały, wielu, naprawdę wielu Ludziom chciało nam się pomóc.
A na  miesięczny koszt terapii psychologicznej Antosia w Prodeste składa się co miesiąc 70 osób.
Średnio 70 osób miesięcznie kupuje drobne przedmioty na naszych aukcjach charytatywnych na allegro. Średnio 70 osób może kupić maskotkę czy dziecięce śpioszki zupełnie gdzieś indziej, ale chce je zakupić u nas bo chce nam pomóc.
Czasem są to nasi znajomi i przyjaciele, czasem zupełnie obce osoby które zupełnie przypadkowo trafiły na nasze aukcje. Zdarzyły się też piękne znajomości zainicjowane poprzez Antosiowe Aukcje a kontynuowane nadal.
To dla nas bardzo ważne, pewność że są ludzie którzy chcą pomagać  I że dzięki aukcjom charytatywnym możemy co miesiąc zagwarantować Antosiowi terapię. No z naszego skromnego budżetu już by na ani jedną godzinę terapii nie wystarczyło.
Ale jak wiadomo nic nie może przecież wiecznie trwać.

Zderzenie z rzeczywistością nastąpiło zaraz po ucichnięciu noworocznych fajerwerków. Wraz z nowym rokiem zmienił się  cennik usług Poczty Polskiej.
I zaczęła się operetka w oparach absurdu.
Już 1 stycznia Antosiowy Tato rozpoczął zmienianie cen przesyłki na naszych aukcjach. Proces żmudny bo trzeba poprawić opisy po kolei- każdą z naszych 340 aukcji.Ale nie uwierzyłabym na własne oczy że można wymyślić coś tak absurdalnego.
Otóż teraz by wysłać list polecony priorytetowy należy być zaopatrzonym nie tylko w kopertę i księgę nadawczą, ale też wagę i miarkę.
Bowiem nowy cennik uwzględnia 3 przedziały wagowe listów poleconych.A każdy z nich ma inne parametry: wysokość, szerokość i długość. I jak się zapewne domyślacie ceny nieźle poszybowały do góry.
Pierwsze 70 przedmiotów Antosiowy Tato starał się hipotetycznie pomierzyć i zważyć  hipotetycznie bo przecież nie są to przedmioty już spakowane.I doszedł do przerażająco smutnych konkluzji: dokumenty lub przedmioty które można wysłać w płaskiej kopercie mogą zostać wysłane jako list polecony. Wszystko inne  musi zostać nadane jako paczka, bo choć jest lekkie to nie da się takiego małego misia czy niemowlęcych bucików upchnąć w kopercie o maksymalnej wysokości 20 mm.
Jak to się ma do terapii Antosia?
Wcale nie w wyjątkowej pracochłonności pakowania. Otóż teraz zamiast 5,70 za śpioszki zakupione na Antosiowych Aukcjach kupujący będzie musiał zapłacić 14,50.
Kto normalny w tym kraju kupi małego misia czy spodenki za 3-5 złotych żeby dać 15 za przesyłkę????????????????????
I tu właśnie źródło mojego niepokoju.
Wydaje mi się , że nie ma najmniejszych szans by utrzymać taki sam poziom sprzedaży na aukcjach co w poprzednich miesiącach....
A nawet jeśli jakimś cudem ktoś zdecyduje się na zakup u nas to ...nas na to nie stać.
Brzmi kretyńsko, wiem...ale.
Całość wpłat jest zawsze dokonywana na subkonto Antosia w Fundacji. My zaś z naszych niezbyt imponujących środków staramy się na bieżąco wysyłać przesyłki, bo przecież rozumiemy że kupującemu zależy na czasie. Kupił przedmiot by z niego korzystać a nie by czekać na niego miesiąc.
A tyle trwa refundacja z subkonta Antosia.
Nie mamy możliwości przy podniesionych stawkach za przesyłkę zamrażać choćby 100 złotych więcej niż dotąd.
Oczywiście potem koszty przesyłek są na podstawie faktur refundowane przez Fundację i my naprawdę jesteśmy bardzo wdzięczni za to , że dzięki Fundacji w ogóle możemy pozyskiwać środki na leczenie Malutkiego.
Ale już teraz desperacko czekamy na każdą refundację z Fundacji, bo bez niej nie mamy na życie po prostu....Nie możemy czekać na większe kwoty bo przecież nie będziemy robić losowania który rachunek w tym miesiącu opłacamy.
Oczywiście Poczta Polska zmieniła cennik nie na złość rodzicom czy użytkownikom allegro.
Po prostu dostosowała się próśb listonoszy, którzy ciężkich i szerokich przesyłek nosić nie chcieli i jeszcze przed zmianą przepisów często ich nie nosili, zostawiając po prostu awizo w skrzynkach...
Mogła Poczta poszukać kompromisowego rozwiązania, mogła zostosowac kilka rozwiązań biznesowych.
Wyszło jak wyszło- jak zawsze na Poczcie, utrudniając życie klientowi.
Osobiście myślę że strzeliła Poczta Polska sobie w kolano, właśnie przekierowując swoich klientów w otwarte ramiona In- Post i firmy kurierskich.
Ale guzik mnie to obchodzi bo strzeliła również nam w kolano.

Ja wiem , że to tylko pieniądze.
Są na tym świecie ważniejsze, trudniejsze niż pieniądze.
Pieniądze się zawsze wcześniej czy później daje jakoś zorganizować.
Wolę jednak wcześniej, bo jeśli natychmiast czegoś nie wymyślimy będziemy musieli zrezygnować z jednej z tych rzeczy:
- terapia Antosia w Prodeste-przecież nawet nie ma o czym rozmawiać...to w ogóle nie wchodzi w grę...
- diagnostyka Antosia w Warszawie i Chorzowie- ale to przecież absurd- rezygnować teraz gdy się wreszcie udało dostać do specjalistów i podjąć badania które może wreszcie wyjaśnią problemy Antosia...
- dieta i suplementacja Antosia- ale to było by zwykłe bestialstwo. Skazywać Malutkiego na ponowne bóle brzucha, problemy z wypróżnieniami, cierpienie które dopiero niedawno się zakończyło!
- dojazdy na hipoterapię- ale to też wielkie ryzyko dla terapii Antosia i pewność że owszem koni nie będzie, ale znów pojawi się potrzeba fizjoterapii ze wzg. na napięcie mięśniowe Tosika.

No to zostają już tylko: angielski Hani w przedszkolu i prawo jazdy.
Prawo jazdy w sumie też nie końca, bo przecież nie zapisałam się na egzamin praktyczny i dodatkowe jazdy właśnie z powodu braku środków płatniczych...
Angielski Hani...nie, nie, nie! Absolutnie- Haniutek i tak ponosi duży koszt naszych dylematów finansowych.
Poza tym taka oszczędność dała by nam aż 50 zł.miesięcznie, a potrzebujemy 600.
Z potrzeb domowych nie ma gdzie przycinać pasa, są ujęte w mocno kryzysowe ramy.

Niech gęś powącha Pocztę Polską z jej nowym regulaminem i cennikiem usług!!!!!!!!!!!!!
Jeśli macie jakiś pomysł jak tanio wysyłać przedmioty do 1 kg to będę bardzo wdzięczna za sugestie....



6 komentarzy:

  1. Na kłopoty przyjaciele najlepsi. A najlepszych mamy na blogu:) Koleżanka podsunęła mi pomysł, jutro idę weryfikować w praktyce- jak się uda to się pochwalę. Ale nie wszystko stracone:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosiu, dziś wysyłaliśmy 3 przesyłki z Allegro. Wszystkie listem , ubranka, wiec nie cienkie. Nie było ŻADNEGO problemu. Pani nas uswiadomiła, że zmiany polegają na tym, że (w skrócie)
    1. zwiększyła sie waga listu na najmniejszą opłatę
    2. jesli ktoś chce wysłać list polecony prio powyżej 1 kg to bardziej sie opłaca paczka, bo wychodzi o 50 gr taniej i paczke poczta ma obowiązek dostarczyc a takiego ciężkiego listu już nie. Awizo.

    Ty miałas przed napisaniem tego wpisu jakis problem na poczcie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Agnieszko, Pani na poczcie pmierzyla mi list linijka! I uprzedzila ze teraz tak bedzie bo maja odgorny prikaz by trzymac sie wymiarow( a nie tylko wagi). Ale problem rozwiazany o czym napisze dzis na blogu:-)

      Usuń
    2. Ale mierzenie zawsze było.
      Gabartytu B listonosz nie ma obowiązku dostarczac, trza samemu iśc na poczte (tzn odbiorca).
      Zmieniły sie ino stawki, o czym pisałam wyżej

      Usuń
  3. Czyta się to z ciężkim sercem i tylko złość człowieka bierze na taką rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...