sobota, 26 stycznia 2013

Punktualny Antoni

Antoniusz jest punktualnym dżentelmenem. Zawsze przybywa na czas, o umówionej porze.
Powstał dokładnie wtedy kiedy miał według swobodnych marzeń rodziców. Miał się urodzić 17 września? Proszę bardzo, faktycznie nie wypada się spóźnić. Ale nie było powiedziane o której godzinie więc wybrał sobie godziny wieczorne, a co się będzie śpieszył!

Miał się chłopaczyna zebrać w garść do soboty? Bo jak nie to zastrzyk! Miał? No miał!
Tyle ludzi zaglądało mu w oczka, prosiło, błagało i kciuki trzymało że nie można było tego zaniedbać!!!  I proszę bardzo, Antoni zaczął reagować na antybiotyk, ale dopiero w sobotę, nad ranem...

Wczoraj nie było znaczącej poprawy. Było dobrze, bo nie było gorzej. Ale wczoraj był piątek, a ja się z lekarką na zastrzyk umówiłam na sobotę, prawda?

No i proszę, przywędrowało to nasze szczęście w nocy do nas, przytuliło się i zasnęło. Z nami!!! No to już wiedziałam ,że coś tu nie gra...Odruchowo sprawdziłam nagrzanie organizmu...Ooooo, zimniutki!!!
No to co tak będę leżała bez ruchu koło niego? Zasnęłam ( choć zdecydowanie nie taki był plan, plan zakładał czuwanie...:-/)

O swojej standardowej godzinie W oberwałam po głowie karetką pogotowia. Otworzyłam ślepia i zobaczyłam uradowanego chłopaka!!! Antoś strzelił uśmiech na pół pokoju.

Wyściskałam brzdąca i budzę Tatka.
- widzisz?
- no nareszcie, aleś nam chłopie stracha napędził!!! To ja puszczę bajki, cooo?
Skoro tata z entuzjazmem wstał to sami pomyślcie jak nas Antoś nastraszył!!!!

Rozległo się radosne " taaaak" z odpowiednim gestem.

Kryzys zażegnany!!!

Wprawdzie nadal kaszle okrutnie, wprawdzie dalej rękaw pełni funkcję podręcznej chusteczki bo nie nadążamy do kataru ale nie ma gorączki, nie ma tej senności i przeklętej ciszy bez krztyny sił w Maleńkim.
Wraz z apetytem powróciło Antosiowi oprogramowanie typu " Antoni- Kłótnik" , pokrzykuje na nas, wkurza się o byle co, stroi fochy. I nie sądziłam że można się tak z awanturniczego usposobienia ucieszyć!!!

Synku, pewnie nie raz będę miała niezbyt pochlebne zdanie gdy będziesz mi wkładał do nosa kredki o 4 nad ranem lub walił resorakiem w głowę. Ale obiecuję Ci, nigdy przenigdy już nie będę narzekać  Budź nas, krzycz, przestawiaj po kątach tylko nie rób nam już takich numerów ze swoim zdrowiem, co????

Żebym nie była posądzana o obietnice bez pokrycia pozwolę sobie zamieścić zdjęcia sprzed ..10 minut:)
Albowiem Królewicz sieje nocne spustoszenie i ani myśli spać.
Nic to, zdecydowanie wolę Antosia w tym stanie zdrowia i humoru.


No co Ty, Mamo...Wcale nie jest późno!

Posmerfimy? Nie? To zęby umyjemy!!! O 22 też należy myc zęby Mamo!!!

A założysz się Mamo, że się pohuśtamy?






Z tego wszystkiego nie podziękowałam Wam nawet za ogromne wsparcie  w konkursie BLOG ROKU!!! A dokonaliście rzeczy wielkich bo z 550 blogów w kategorii jesteśmy gdzieś koło 50 pozycji!!!!! A przecież konkurs się jeszcze nie kończy! Dziękujemy! Kto wie...może zbliżymy się jeszcze do kwalifikacyjnej dziesiątki?




4 komentarze:

  1. :)
    Chłopak odrabia przeleżane godziny:)

    Super, że Antoś zdrowieje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ciotka za kciukasy:) Kamień z serca...

      Usuń
  2. Antoś, Tobie też się nudzi w nocy spać?
    Napędziłeś stracha Twoim staruszkom, oj napędziłeś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość się już naspał, pora pobrykać:)Danusiu...Ty wiesz najlepiej jak to z tymi strachami jest...

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...