czwartek, 10 stycznia 2013

Nie za dobrze...

Co to żelki Haribo?
Kto je przyniósł do naszego domu?
W jaki sposób Antulek je ukradł Hani?
 I który składnik z bogactwa tablicy Mendelejewa uwidocznionej na etykiecie spowodował że Antoś po nich wymiotuje krwią?????


Dobrze że już we wtorek mamy wizytę w Poradni Metabolicznej w Centrum Zdrowia Dziecka....
Mam tylko nadzieję że dzisiejsze atrakcje to jednak nic poważnego i nie wpłyną na nasz wyjazd do Warszawy....

Jak mi jeszcze raz ktoś powie że dieta eliminacyjna u Antka to moja fanaberia to złapię, znokautuję, za włosy zaciągnę do domu i każę ścierać to, co dziś tak skrzywdziło Antosia....

Edit:
Sytuacja dnia dzisiejszego oczami Hani:
- Mamooooo, Antoś rzyga!!!!
- Haniu! Nie mówi się rzyga tylko wymiotuje!!!!
- Mamo! Wymiotuje to się do miseczki jak jestem chora, a on po prostu rzyga na podłogę...

W sumie...:)

3 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że z Antulkiem już lepiej.
    Od jakiegoś czasu zaglądam do Was po kilka razy dziennie z nadzieją na nowy wpis. Wasza rodzina, Małgosiu jest niesamowita i sposób, w jaki opisujesz Waszą codzienność często wywołuje usmiech. Wasze dzieciaki są wspaniałe i bardzo mądre a Antoś najsłodszym urwisem na świecie:)
    Pozdrawiam Was serdecznie i miłego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam się tam wyżej podpisać. Mam na imię Anna.

      Usuń
  2. Aniu, witaj w naszym życiu:) Bardzo się cieszę że do nas dołączyłaś- mam nadzieję, że się rozgościsz i będzie Ci z nami przyjemnie.
    Dziękuję za piękne słowa o naszych Brzdącach:)
    Z Antosiem już lepiej- już się biorę do pisania relacji:)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...