sobota, 19 stycznia 2013

Duży zaszczyt i ogromne wyzwanie

Tu podaj tekst alternatywny

Oto nasza niespodzianka!!!!
Spotkał nas wielki zaszczyt, za sprawą dr Joanny Ławickiej zostaliśmy zaproszeni na Bardzo Poważną Konferencję.

Jako że konferencja jest naprawdę bardzo profesjonalna  to od razu wpadłam w popłoch czy oby podołam.
Wprawdzie w życiorysie swoim miałam okazję zakosztować życia naukowego i wypowiadałam się nie raz...ale o historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To nieco odległa tematyka od komunikacji alternatywnej, od autyzmu również.
Od razu więc w panice wypytałam zarówno Joannę Ławicką jak i organizatorów czy oby na pewno ja- a w zasadzie to Antoś na tak poważną i dostojną konferencję się nadamy. Wszak ja laik jestem , mogę powiedzieć tylko z perspektywy rodzica ja wyglądają nasze starania w pracy nad komunikacją Antosia, mogę na filmikach pokazać jak Antulek sobie radzi ale żadnych mądrych wykładów nie uskutecznię, bom przecie nie uczona w tej materii.
Zarówno dr. Ławicka jak i Organizatory przekonali mnie że moja koncepcja prezentacji Antosia ma sens, że właśnie na tym im zależy , na żywym przykładzie radosnej komunikacji Antulka.

Dziś dostałam program konferencji. Z dumą i ogromną radością pragnę zawiadomić że prezentacja pt " Antoś rozmawia rączkami- wykorzystanie metody MAKATON w terapii małego dziecka z autyzmem" zostanie wygłoszona 9 marca w bloku tematycznym: Dlaczego AAC? - Wczesne wspomaganie porozumiewania się małego dziecka z autyzmem.


Bardzo się cieszę, bo będę miała możliwość posłuchać naprawdę wartościowych przemówień np. przedstawicieli Synapsisu, przedstawicieli Stowarzyszenia " Mówić bez słów", Joanny Ławickiej z Prodeste, logopedów, terapeutów AAC.

Kilka dni temu pisałam że już nie czytam każdej książki która wpadnie mi w rękę a ma słowo autyzm w tytule. Już nie , ale nadal bardzo, bardzo chcę się uczyć  szukać metod i form dotarcia do Antosia, szukać dla nas pomocy i motywacji. Bardzo potrzebuję też wymiany doświadczeń z rodzicami, takiego najlepszego wsparcia psychologicznego jakie może być  bo nikt nas tak nie zrozumie jak drugi rodzic który siedzi w podobnych problemach również po pas i szyję. 
Na konferencji będą również inni rodzice, i wygłaszający i słuchający. Nie umiem się więc doczekać dyskusji i przerwy na kawę, bo zwykle takie indywidualne rozmowy są najbardziej pouczające.
Nigdy nie miałabym możliwości udziału w konferencji jako słuchacz. Koszt udziału to równowartość miesięcznej terapii logopedycznej Antosia, wybór jest zatem oczywisty. Ale będąc prelegentem na konferencji mogę się również przysłuchiwać do woli, chłonąc i uczyć. Za tak dużą szansę bardzo serdecznie dziękuję.

Cieszę się również, bo zawsze jest dla mnie ogromną przyjemnością opowiadanie o Antosiu. Oczywiście zawsze milej mówi się o sukcesach niż problemach, ale sprawia mi prawdziwą przyjemność dzielenie się zdobytymi przeze mnie informacjami. Wiem, że bardzo ważne jest wspieranie się wzajemne rodziców, notoryczne podnoszenie na duchu, dlatego też powstał ten blog. By ktoś, kto może tu zawita a dopiero zaczyna przygodę zobaczył że jest miejsce dla radości i nadziei, że praca ma sens. Że nie ma dzieci " nierokujących"- jak kiedyś usłyszałam o Antosiu. Że zawsze można coś zrobić dla maluszka. Pewnie zabrzmi to patetycznie i dziwacznie, ale uważam że jeśli nam się coś udało to trzeba się tym pochwalić  Nie tylko dla połaskotania ego, ale przede wszystkim dlatego że komuś innemu może się to przydać  Dzięki odważnym rodzicom którzy publikowali swoje doświadczenia wiele się dowiedziałam i trafiłam tam gdzie jesteśmy. Może Antoś swoimi rączkami kogoś też naprowadzi?
Dlatego kiedy Pani Angelika- Organizator zapytała czy zgodzę się napisać kilka zdań do biuletynu pokonferencyjnego prędziutko odpowiedziałam " o ile moja grafomania nie przeszkodzi to oczywiście".Może ktoś kiedyś przeczyta o malutkim Antosiu, o jego postępach w Makatonie i zdecyduje się wprowadzić AAC nim  minie ta przeklęta cezura wiekowa- 3 latka?

Tak więc jedziemy w marcu do Warszawy. Ja pociągiem a Antoś w postaci filmików. Antoś będzie zdobywał gremia naukowe. Mały- wielki człowiek pokaże co potrafi. I mam ogromną nadzieję, że wywoła to uśmiech i szacunek u słuchających. Bo dużo zrobił, wiele się nauczył i pokazał że jest bardzo-bardzo rokujący i jeszcze niejedno osiągnie.



A ze swej strony...jejku, mam nadzieję że dam radę i mnie stres nie połknie:)

5 komentarzy:

  1. Super:)
    Czekamy z niecierpliwością na relację:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno opiszę czego się naumiałam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm...patetycznie to brzmi ta doktor za każdym razem przy mym nazwisku;P A reszta znakomicie i cieszę się, że się zgodziłaś pojechać :-)
    pozdr.
    a.

    OdpowiedzUsuń
  4. Joanno, respekt czuje przed koleżanką która zakończyła rozdział który mnie prawie o siwiznę przyswiódł:-) Bardzo dziękuję Ci za szansę:-)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...