wtorek, 8 stycznia 2013

12 prac Asterixa

Jako dziecko uwielbiałam komiksy z Asterixem. Kreskówki też.
Kiedy więc wczoraj wieczorem zrobiłam sobie listę zadań do wykonania na dzień dzisiejszy to mimo humanistycznego zamiłowania skojarzyły mi się one z kreskówką " 12 prac Asterixa".
Po pierwsze dlatego że zadań było 12.
Ale po kolei:

1. Załatwić zaświadczenie od El Doktorre w sprawie dofinansowania z PFRON do turnusu rehabilitacyjnego Antosia.

Pozornie pikuś. Banał. El Doktorre wypisał z 5 milionów takich zaświadczeń, zawsze chętnie pomagał mi z biurokracją. Ale tego że przez grypę nie zobaczę na oczy El Doktorre nie przewidziałam. Tłumy. Kolejki. Ścisk. Nie ma szans. Ani na długą ani na krótką wizytę. Doktor ma 40 i 4 tysiące pacjentów, nikogo więcej nie przyjmie. Taką po kolei otrzymywałam odpowiedź ze słuchawki telefonu.
To nawet nie kiepski początki 12 prac... to zwykły falstart.

2. Załatwić wniosek na dofinansowanie z programu " Pokonywanie barier komunikacyjnych".
- dzień dobry, ja chciałabym prosić o wniosek na dofinansowanie do pomocy logopedycznych z programu " pokonywanie..."
- jakich pomocy?
- logopedycznych  bo bariery komunikacyjne
- no nie wydaje mi się. Ale to na pewno nie tu. Do końca korytarza i w lewo
- aha, dziękuję bardzo

Człap, człap, człap...a na końcu korytarza po lewej stronie "WC".Hm, pewnie pani się pomyliło i chodziło na końcu po prawej. Człap.Nie, chyba nie. Po prawej " Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów alkoholowych". To chyba jednak nie tu...Chyba że bariery komunikacyjne rozwiązują tu za pomocą innych narzędzi niż programy PFRON-owskie.

Puk, puk.
- najmocniej przepraszam, ale pani mówiła że na końcu korytarza po lewej są bariery w komunikacji, a po lewej jest tylko wc.
- nie po lewej tylko po prawej!
- po prawej są problemy alkoholowe...
- no właśnie i to jest właśnie tam! Przecież tam pani musi iśc! Czego tu nie rozumieć?

W sumie fakt. No bo nie ma czego.
Od dawna wiadomo, że alkohol przełamuje bariery komunikacyjne. Ja np. na jednej z konferencji naukowych rozmawiałam po niemiecku, a niemieckiego szczerze nienawidzę i dołożyłam wszystkich starań by się go nie nauczyć. Poziom zaś znajomości rosyjskiego rósł u mego męża proporcjonalnie do spożycia napojów alkoholowych na jednym z turniejów na Białorusi.
Więc fakt, " czego tu nie rozumieć"?
Ano tego, że na to zjawisko Państwowy Funduszy Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych programy rozpisuje i dotacje przyznaje.
Ubawiona niezwykle pukam. A w myślach już widzę decyzję Zespołu: bariery komunikacyjne lekkie: 3 piwa. Umiarkowane- Żubrówka. Znaczne- krata Żołądkowej Gorzkiej...
Puk, puk
- dzień dobry, ja w sprawie pokonywania barier w komunikacji...
- Matko Boska!!! No ile razy mam tłumaczyć, że nie tu a na I piętrze, pokój 20. Czy ja tak dużo chcę?
- Wie Pani, ja tam Matki Boskiej nie pytałam tylko pani z pok.8, więc może niech pani z nią porozmawia czemu ludzi źle kieruje. A czy dużo pani chce? Nie wiem! Ja chciałam dostać tylko wniosek na dofinansowanie dla synka i też okazało się to trudne, więc może pani też chce za dużo
Oho przesadziłam. Że tez ja nigdy jadaczki nie potrafię zamknąć w takich sytuacjach. Zaraz wyleje się wiadro pomyj a ja nie tylko się wścieknę okrutnie ale też guzik załatwię...
Nie!!!! Ale numer!!! Naprawdę nie!!!
Widzę delikatny uśmiech przemykający przez uśmiech pani zza biurka.
- a ile lat ma ten pani syn?
- 2,4
- uuuuuu, to z barier komunikacyjnych raczej nic nie wyjdzie, lepiej niech pani spróbuje program " Aktywny Samorząd"
- oooo, a gdzie to, który pokój?
- u mnie( i promienny uśmiech- nie wierzę, za proste!)
- oooo, to może da mi pani wniosek i coś o tym programie opowie
- bez sensu, właśnie się skończył
- eeeeee?
- no ale może będzie znowu, tylko ja nie wiem kiedy i czy będzie. No i jaki będzie, to niech pani zadzwoni za dwa miesiące to może coś będę już wiedziała...
- aha, to ja może jednak spróbuję te bariery komunikacyjne
- no ale mówiłam że nie tu!!!!!!
- wiem, wiem , pok.20, I piętro, już wychodzę!

Człap, człap, człap
Puk, puk...
- dzień dobry, ja chciałabym otrzymać wniosek na przełamywanie barier w komunikacji
- dzień dobry, a ja nie wiem o co pani chodzi
- chodzi i mi o program finansowany przez PFRON, wspomagający komunikację, ludzie zwykle składają wnioski o laptopy, a ja bym chciała piktogramy i pomoce logopedyczne
- nie da się
- słucham?
- nie da się!
- ale nie da się bo nie, bo nie w tym pokoju, bo nie macie wniosków, bo nie ma pani zajmującej się tą kwestią?
- to też, ale nie da się bo PFRON przewidział że tylko komputery będą refundowane, nic więcej
- ale ja nie chcę komputera, syn ma nieco ponad dwa latka i komputer nie jest mu potrzebny zaś pomoce logopedyczne bardzo
- no to może pani kupić komputer i zainstalować na nim programy logopedyczne
- a o jaką kwotę w ogóle można się starać?
- 50 % sprzętu ale nie więcej niż 1000 złotych
- no to jest bez sensu bo ja chcę dofinansowanie do pomocy wartych 800 złotych
- no to się nie da! Chyba że nauczy pani syna korzystać z laptopa i zainstaluje pani to oprogramowanie dla autystów
- ale on ma 2 latka!!!!
- no to mówiłam że się nie da to pani się upiera. Może pani sobie dofinansować laptopa i potem na nim napisać jaki to głupi program napisał PFRON. Ale więcej się nie da
- aha...to dziękuję. Do widzenia.

3. Złożyć wniosek o potrzebie kształcenia specjalnego w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej

- dzień dobry, chciałabym złożyć wniosek o potrzebie...etc
- dzień dobry, a papiery pani ma?
- mam, proszę

Szybko rzut oka przez panią o tak wytuszowanych oczach że ciężko byłam zdziwiona iż jednak coś widzi
- ale on ma 2 latka ten pani syn
- no tak, dokładnie 2,4, i co w związku z tym
- a to że on jest za mały na diagnozę , a bez diagnozy nie ma możliwości wydania orzeczenia
- będzie pani łaskawa w swej pracowitości przewrócić paluszkami stronę?
- o jest diagnoza, ale i tak nie mogę przyjąć wniosku bo on jest za mały na przedszkole i nie możemy wydać orzeczenia u dziecka które nie ukończyło 3 lata.
- ale ukończy we wrześniu, czyli w chwili rozpoczęcia przedszkola, tylko że wtedy będzie już zakończony nabór do przedszkoli i wyżej wymienione orzeczenie nie będzie mi do niczego potrzebne. Ponadto sprawdziłam w ustawie i nie znalazłam żadnego zapisu o orzeczeniu w wieku 3 lat, ale jeśli ma pani inny ogląd na sprawę to bardzo proszę o pisemną odmowę przyjęcia wniosku
- dobra,niech już pani będzie. Zadzwonimy do pani, proszę czekać na telefon
- ale jeszcze w tym roku dobrze?To dziękuję bardzo, do widzenia.

4. Podpisać umowę z Pocztą Polską

Tu byłabym bardzo nieuczciwa gdybym narzekała na urzędniczkę.Pani była przesympatyczna, rzeczowa, współczująca i chętna do współpracy.Naprawdę. Ale...przepisy poczty polskiej nie były.
Już tłumaczę. Koleżanka podsunęła mi świetny pomysł( dziękuję Aniu).
Otóż by nie płacić za każdym razem za przesyłki, by nie czekać ciągle na refundację z Fundacji, by mieć jednak zawsze możliwość wysyłania przesyłek wystarczy podpisać umowę z Pocztą Polską na realizację przesyłek. Fakt faktem trzeba ich realizować dużo. Ale! Można przez cały miesiąc wysyłać przesyłki nie płacąc za nie a na początku nowego miesiąca jest to wszystko podliczane i wystawiana jest jedna zbiorcza faktura na której zapłatę jest 14 dni. Wystarczy więc że Poczta Polska wyślę tę fakturę do fundacji, fundacja dokona przelewu ze środków które Kupujący tam wpłacili i po kłopocie.
Jakie to piękne w swojej prostocie!!! Ile pracy zaoszczędza nam i paniom księgowym w Fundacji. Jakie logiczne, użyteczne i nieabsorbujące naszych nikłych środków pieniężnych!!!
A jakie trudne jednak w realizacji-jak się dzisiaj przekonałam!!!
Bo w rozumieniu prawa pocztowego faktura zbiorcza może być wystawiona tylko na dane usługodawcy- czyli mnie. A faktury z moimi danymi Fundacja rozliczyć nam nie może, niestety! Musi być na fundację.
Więc jedyną opcją byłoby podpisanie takiej umowy z Pocztą w Opolu przez Fundację.
Niełatwe. Ba, wątpliwe szanse.
Ale ja nie odpuszczam  ducha mam wojowniczego niczym Waleczny Gall.
Dzwonię do Fundacji. Początkowo kręcą nosami, głowami i innymi odnogami. Kuszę, przekonuję, przedstawiam płynące korzyści- i dla nas i dla Fundacji.
- to proszę napisać podanie do zarządu Fundacji, może zarząd się przychyli.
Napiszę, pewnie że napiszę.
Może nawet do podania dołączę zdjęcie na klęczniku, może nawet napiszę wzruszająco.
Może zarząd się przychyli. Może...

5. Odebrać decyzję o przyznaniu zasiłku rodzinnego.

- dzień dobry, chciałabym odebrać decyzję
- dzień dobry jak nazwisko?
- Dziewońska- Bajkiewicz
- nie ma takiej!
- nie ma takiej pod Bajkiewicz, proszę zobaczyć pod Dziewońska
- a jest! a kiedy był składany wniosek?
- 1 października
- a to jeszcze nie ma!
- jak to nie ma, przecież pieniądze wpłynęły już konto
- no i bardzo dobrze, ale decyzji jeszcze nie ma bo za wcześnie(!!!), proszę przyjść w innym terminie

No tak,jak za wcześnie to za wcześnie...
To idę sobie...Bo co tak będę stała?!

Pierniczę! Nie nadaję się na Herkulesa! Na Asterixa też nie!
Bliżej mi do Obelixa- choćby objętościowo, ale nie mam magicznego napoju.
Wiem, wiem, na liście było 12 zadań. Podjęłam się 5, nie wykonałam pozytywnie połowy.
Podejście kolejne- zapewne nie ostatnie jutro!!!

A teraz quiz. Poświęćcie proszę 10 minut i obejrzyjcie filmik. A potem znajdźcie 10 różnic.

Dom który czyni szalonym

Ja znalazłam 3:
- zdobywałam "dom" sama, a nie w dwupaku:)
- jestem większa od Astrixa
- jestem mniejsza od Obelixa, ale tylko trochę:)

I pewnie wpadłabym w czarną otchłań rozpaczy gdyby mnie potęga absurdu dnia dzisiejszego ( i jutrzejszego, i po-jutrzejszego) tak szalenie nie bawiła. Opowiadałam dziś perturbacje mężowi i spłakaliśmy się ze śmiechu jak bobry. Ot, taki czarny humor sytuacyjny.

Pewnie też wpadłabym w czarną otchłań rozpaczy gdyby nie moje 13 kilo leku antydepresyjnego.
Antoni widział się wczoraj po dwumiesięcznej przerwie z p. Dagmarą, psycholog w Fundacji DOM. I obie przecierałyśmy oczy ze zdumienia.
To nie to samo dziecko.
Jak to powiedziała p. Dagmara" etap niemy jak widać mamy już za sobą, okres płaskiej mimiki niewątpliwie też!".
17 stycznia Antoś rozpoczyna terapię logopedyczną u p. Ani, bardzo dobrej p.logopedy, która ma duże doświadczenie w pracy z dziećmi z autyzmem.
Dla mnie to niezła mobilizacja, duuuży powód by przechodzić przez 12 prac Asteriksa z uśmiechem na twarzy. Będzie dobrze! Ba, już jest dobrze!
A styczeń wraz ze swoją biurokracją kiedyś się skończy:)

2 komentarze:

  1. No tak, nasza Polska biurokracja:) Powodzenia jutro, pojutrze i popojutrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu tfu przez lewe ramię- nie dziękuję Danusiu:) I bardzo się cieszę że do nas tu dołączyłaś:)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...