sobota, 15 grudnia 2012

Z powodu awarii cisza w eterze

Mialam dzis napisac piekna relacje co to pociecha ma druga wyczyniala z Padre swym gdy my sie z Antosiem lekarzowalismy w Gliwicach.
Mialam dzis opisac wrazenia z dekorowania piernikow w "Kafce".
 Plany mialam arcyambitne ale zawinely mi sie konczyny dolne w kabel zasilajacy od kompa, salto mortadelka cudnej klasy wykonalam i zasilacz kabelka skutecznie poznawilam na wieki wiekow.
W wyniku owej glupoty i niezbornosci ruchowej Pani matki do czasu uciulania grosza na nowy zasilacz oglaszam cisze w eterze. Niestety pisanie dluzszych wiadomosci na telefonie dotykowym przekracza granice mojej cierpliwosci oraz umiejetnosci technicznych.
Wybaczcie zatem, ale chwilowo dlugasnych relacji nie bedzie. Zdjec niestety tez. Ze o planowanym filmiku na ktorym Haniszcze spiewa w przedszkolu ode do Mikolaja nie wspomne.

Jedynie na koniec  pochwale sie lotnoscia corki swej Hanny Marii Przemadrzalej I. taki ot dialog sie dzis wytworzyl:
- haniu, czy Ty musisz zabierac Antosiowi zabawki wlasnie wtedy kiedy on je wezmie do reki??
( bo aktualnie toczyla sie wojna domowa o drewniana kolejke z klockami ktora Antos uwielbil w minute a ktora Hanusienka wlasnie mu zakosila z wyrazem nieprzywzoitego wrecz samozadowolenia na twarzy).
- mamusiu, ale ja sie juz nia dawno nie bawilam wiec chcialam sobie tylko przypomniec....
- Haniu, a czy nie mozesz sobie przypominac jak juz Antos skonczy sie bawic, slyszysz jak placze za tym pociagiem, pewnie mu przykro jest ze mu zabralas...
Pomyslala,pomyslala rezolutna 4-latka, loczka na paluszku podkrecila i tak do mnie rzecze
-mamo, ja Ci nie chcialam tego wczesniej mowic bo by Ci tez przykro bylo ale to jest moj drewniany pociag. Kupilas mi go kolo stawu w Bieszczadach( staw- Solina...przypomna mama) i potem sie gdzies zgubil. To chyba moge sie chwile pobawic SWOIM pociagiem, prawda???


Upssss, jajo ma pamiec lepsza od kury.

Pokornie zamilklam i odciagnelam zawytego Antosia od lokomotywy.
A Wam dobrze radze, jesli bedzie ksztaltowac w dziecku poczucie wlasnosci...to robcie se notatki co czyje we wlosciach co by na kompletnego barana nie wyjsc jak ja dzisiaj....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...