piątek, 28 grudnia 2012

Po-świąteczny reportaż


Nawet fajne te Święta były. To znaczy dalej nie wiem o co było tyle zachodu. Ale skoro wszyscy dookoła zdecydowali że Święta są ważne, to co się będę wychylał?
 Tak więc pokazałem na co mnie stać:

 1. Święta były eleganckie-

ubrali mnie w takie strasznie nie wygodne COŚ, ale w imię dobra ogółu nie protestowałem. Dziadek i tata też mieli na sobie to niewygodne COŚ, widać w święta jest zwyczaj męczyć facetów. Ale skoro duzi nie marudzili to ja też się wstrzymałem. A co , niech mają! Jak Święta to Święta!

2. Święta były rodzinne.
Potem były prezenty, jedzonko, dobre piciu, zabawy...Ale to co najfajniejsze było już na początku! DZIADEK!!! No dobra ...i BABCIA!!!



3. W święta byłem ciekawy nowych smaków.
No dobra, to chyba nie jest do NAJEDZENIA SIĘ, bo nie widziałem żeby mieli tego wiele kartonów. Ale jako przekąska ten chlebek całkiem , całkiem...

4. Święta były cierpliwe- to znaczy JA byłem cierpliwy:
Ubrali mnie...No znowu!!! I to w co?! Mama tłumaczyła się jakoś pokrętnie że to ochrona przed barszczem...ale, no przecież sami widzicie że wyglądałem jak biedronka! Ale nic to, postanowiłem wybaczać na święta i nawet się mamie za to kretyńskie wdzianko nie odwinąłem.

5. Święta były smaczne.
O jaaaaaaa ile jedzenia na stole! Wprawdzie mama błyskawicznie przede mną większość chowała ale i tak nieźle pojadłem. Barszcz był rewelka, karpik też pierwsza klasa. Kapusta z grochem uszła w tłumie, pierogi dało się zjeść ..Moglibyśmy tak zajadać kolację codziennie a nie tylko skromna kaszka z gruszkami....

6. Święta były czułe i  przytulankowe.
Mam Dziadka! I nie zawaham się go użyć!

7. W Święta były prezenty!!!
Było ich mnóstwo, po pewnym czasie przestałem już ogarniać co dla kogo i po co. Taki się zrobił harmider! Ale pamiętam że dostałem mnóstwo rzeczy do układania i że wszyscy się uśmiechali. A kulki i tak są najlepsze!!!


8. Święta były towarzyskie


Ta moja siostra to jest jednak spoko babka. Z jednej strony dziewczynka, spineczki nosi i tylko o tych kucykach i wróżkach gada. Ale jednak tory poukłada, pociągiem się pobawi. Pomoże , pokaże, uśmiechnie się- w dechę siostra!!! ( bo to jej kolejka Antosiu- przypomina mama:)

9. Święta były kolejowe.

Ale czad!!!!! Ja nie wiem skąd Dziadek z Hanią wyczarowali prawdziwe POCIĄGI, ale naprawdę jechały!!!Dziadek to jest magik- szybko połączył tory, Hania pokazała gdzie się włącza. Coś fantastycznego. Ciuf ciuf ciuf....

10. Święta były radosne.
Bo fajnie było. Bo miło było. Bo wesoło było. Bo tak...



Subiektywną relację Antosia mama uzupełnia o:
- śpiew Antosia- imitacja głównego dżingla z " Tomka i przyjaciół"
- taniec Antosia do wyżej wymienionej aranżacji muzycznej
- sok jabłkowy który schodził przez święta hektolitrami i krzywdy dziecięciu nie czynił-o dziwi
- " ciągni mi to"- czyli ściągnij mi kolejkę z góry. Pierwsze zdanie Antonia:)
- płacz po wyjściu z domu Dziadka. Dziadek do pracy musiał niestety wracać  czego dziecię pojąc nie umiało. Sytuacja pozornie niewesoła mnie napawa niewyobrażalną radością. 
- przełamane lody z babcią- a to też nie była taka prosta sprawa, bo gdy w polu widzenia pojawia się DZIADEK reszta świata przestaje istnieć  A poza tym Antoś jest po prostu szowinistą, woli facetów. A tu zdziwienie, bo tym razem i babcia załapała się na zabawy, czułości , przytulanki.
- cud jakim są wyżej wymienione wobec nieustannej choroby Antosia i całej reszty familii. Ale to już temat na osobną historię...

                                                                                                     
                                                                                                   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...