czwartek, 20 grudnia 2012

I znowu chorzy...

Srodek nocy. Nie spie. Hania ma 40 stopni goraczki, Antos 38... Z pokoikow dobiega charakterystyczny kaszel krtaniowy. Zmieniam oklady. Podaje nowa porcje leku przecigoraczkowego. Daje pic.... Szykuje sie ze przy stole wigilijnym znow pojawi sie nasz tradycyjna juz, 13 potrawa wigilijna- inhalacja.
Za dwie godziny zbieram sie na pociag. Musze odebrac skierowanie Antosia do Centrum Zdrowia Dziecka. Antosiowy Tato musi przez pare godzin zostac sam na posterunku. Co jest o tyle trudne ze musi maluchy zabrac do Ulubionej Przychodni. A Antos konta Doktorre to zawsze trudne spotkanie.
Za stacja Opole Zachodnie sa jakies awarie na trakcjach, pociagi maja pol godziny opoznienia. Pod Zdzieszowicami pociag potracil dwa konie i tez sa jakies perturbacje kolejowe.
Nie wiem czy larum zwiazane z Kolejami Slaskimi juz zostalo opanowane.
Jeszcze nie wyjechalam a juz sie martwie czy uda mi sie szybko wrocic.
Nie znosze takich sytuacji, kiedy musze dzieciaki zostawic chore.
Wiem ze przeciez zadna krzywda im sie nie stanie, ze Tato zrobi kakao, otuli, poda syrop...
A jednak...martwie sie o te kaszlace szkodniki...
U Hani choroba bardzo dlugo przebiega bezobjawowo, zwykle objawy pojawiaja sie wtedy gdy dzieje sie juz cos bardzo powaznego. Tak przeszla zapalenie miesnia sercowego rok temu. Od tamtej pory kazde przeziebienie jest dla nas grozne.
Antos znowu choruje blyskawicznie. W ciagu 3 godzin ze zdrowej dziecka mamy w pelni zgoraczkowanego i zainfekowanego Malucha. Rok temu rano badal go doktor i byl zdrowy...a wieczorem mial juz obustronne zapalenie pluc.
Potrzebujemy bardzo dobrych fluidow na szybkie ozdrowienie.
A ja bezproblemowego polaczenia kolejowego na trasie Opole-Chorzow- Opole...

4 komentarze:

  1. Oj, to slę fluidy niezbędne.
    Niech robaczki zdrowieją a Ty szybko wracaj do domu.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Bardzo przyjemnie czyta się tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekujemy...poki co do gry wkroczyly sterydy, ale wierze ze pogonimy paskudztwo w pierony. Witaj Agato- widze ze mamy podobne doswiadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu dużo zdrowia dla dzieciaków :) nie posyłam całusów bo my tez zainfekowani ;)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Razem przecież raźniej...